Cegła, belki i spokój - tyle mogłaś się spodziewać po domu Doroty Szelągowskiej na Warmii. Granat w kuchni i różowa ściana w łazience to już zupełnie inna historia.
Dorota Szelągowska od lat mówi, że Warmia to jej reset button. Dom z dala od Warszawy, cisza, żadnych deadline'ów. Na Instagramie co jakiś czas wrzuca kadry z wnętrza i za każdym razem komentarze są te same: chcę tam mieszkać.
I trudno się dziwić.
Cegła, drewno i barwy ziemi - to fundament
Warmińska posiadłość Szelągowskiej nie próbuje nikogo olśnić przepychem. Ekspertka od wnętrz postawiła na materiały, które budują atmosferę bez krzyku: ceglana ściana, widoczne drewniane belki stropowe, paleta barw ziemi. Brązy, beże, tony kawy z mlekiem. Klasyczny układ dla kogoś, kto chce mieć w domu poczucie spokoju.
Całość sprawia wrażenie przemyślanej od pierwszego do ostatniego detalu. Żadnego przypadkowego mebla, żadnego koloru wziętego z sufitu. Szelągowska - zawodowo zajmująca się aranżacją wnętrz - wie, co robi, i widać to na każdym opublikowanym kadrze.
Ale właśnie wtedy, gdy myślisz, że już wszystko rozgryzłaś, dom serwuje ci niespodziankę.
Granat w kuchni i różowa łazienka - odważne ruchy
Kuchnia Szelągowskiej łamie schemat jednym ruchem. Fronty w głębokim granacie wyskakują z ziemistego tła jak znak zapytania. I to nie jest błąd stylistyczny - to celowy zabieg. Granat nie rozbija aranżacji, tylko ją podkręca. Sprawia, że wnętrze przestaje być wyłącznie przytulne, a zaczyna wyglądać zdecydowanie.
Z opublikowanych przez Szelągowską zdjęć wynika, że to właśnie kuchnia zostaje w głowie najdłużej - nawet jeśli oko naturalnie ciągnie ku cegle i drewnu.
Łazienka idzie tym samym tropem. Różowa ściana mogłaby wydawać się ryzykowna w domu, którego cała reszta opiera się na naturalnych materiałach. A jednak działa. Do tego wolnostojąca wanna - detal, który zamienia łazienkę z pomieszczenia użytkowego w coś w rodzaju domowego spa.
Szelągowska udowadnia, że nie boi się koloru. Nawet gdy pozornie wszystko wskazuje na to, że postawi wyłącznie na naturę i neutralność.
Czy to znaczy, że jej warmińskie wnętrza mogłyby trafić na okładkę magazynu wnętrzarskiego? Fani w komentarzach nie mają co do tego żadnych wątpliwości. A wy - dalibyście się przekonać do granatu w kuchni? Piszcie w komentarzach.










