Edyta Górniak i Mietek Szcześniak nagrywali osobno, bo ich emocje podobno dosłownie rozsadzały mikrofon. To nie legenda - tak twierdził autor słów, Jacek Cygan.

Kto miał śpiewać 'Dumkę'? Nie oni

'Dumka na dwa serca' trafiła do Górniak i Szcześniaka trochę przez przypadek. Krzesimir Dębski, który skomponował utwór na potrzeby ekranizacji 'Ogniem i mieczem' Jerzego Hoffmana, forsował kandydaturę swojej żony - Anny Jurksztowicz. Jacek Cygan, autor tekstu, chciał z kolei, żeby główną rolę zaśpiewała Izabella Scorupco - odtwórczyni roli Heleny. Aktorka odmówiła stanowczo. Wtedy ktoś wpadł na pomysł, żeby piosenkę rozpisać na dwa głosy. Propozycja trafiła do Szcześniaka i Górniak.

I tak zaczęła się historia jednego z największych polskich przebojów końca XX wieku. Utwór podobno rekordowo długo utrzymywał się na listach przebojów. Dla Górniak to jeden z wielu hitów w katalogu. Dla Szcześniaka - według wielu - ten największy.

Szcześniak mówi wprost: sam podpisałem

Z biegiem lat nagranie 'Dumki' obrosło legendami. Jedna z nich głosiła, że między Górniak a Szcześniakiem iskrzyło tak mocno, że musieli nagrywać swoje partie osobno. Jacek Cygan w wywiadzie dla Gazety potwierdził tę wersję, choć z przymrużeniem oka: 'Edyta z Mietkiem wznieśli się tu na wyżyny sztuki wokalnej. Zdarzyło się coś takiego, że kiedy śpiewali razem w studio, to te emocje były tak ogromne, że - my żartujemy - po prostu rozsadzały mikrofon. Dlatego inżynier dźwięku zdecydował, że niektóre partie będą nagrywali osobno'.

Druga legenda dotyczyła pieniędzy. Podobno gaże obu artystów dzieliła przepaść. Szcześniak zabrał głos w tej sprawie w rozmowie z Kozaczkiem za kulisami 63. Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu. Nie owijał w bawełnę: 'Nie zostałem oszukany, ponieważ podpisałem kontrakt. Gdybym go nie podpisał, to mógłbym mówić różne rzeczy. Nie byłem zorientowany, więc może wykorzystali to mocodawcy'.

O samym utworze mówił bez żalu. 'Wręcz odwrotnie, uważam, że jest to piękny dowód na to, że jesteśmy ze słowiańszczyzny' - stwierdził artysta, dodając, że cieszy go, jak 'nuta słowiańska wybuchła' wbrew dominacji muzyki anglosaskiej. O Edycie Górniak powiedział krótko: 'niesamowita partnerka'.

Czy po 28 latach 'Dumka' brzmi tak samo? Wystarczy puścić ją raz, żeby odpowiedź była oczywista. Piszcie w komentarzach, która wersja - studyjna czy koncertowa - robi na was większe wrażenie.