Ślub wzięli w czerwcu, ale najtrudniejszy egzamin zdali sześć lat wcześniej. Julia Suryś mówi teraz wprost: to nie różnica wieku była problemem - problem mieli jego znajomi z drużyny.

Julia Suryś i Marcin Stromecki są po ślubie od 12 czerwca 2026 roku. Para poznała się w 2020 roku na meczu piłkarskim, zaręczyła się rok później. Ona miała wtedy niespełna 19 lat, on - 27. Osiem lat różnicy w tamtym momencie robiło wrażenie na otoczeniu. Szczególnie na tym jednym konkretnym.

Środowisko piłkarskie nie dawało im szans

Znajomi Marcina Stromeckiego ze świata piłki nożnej od początku podchodzili do ich związku z rezerwą - tak wynika z wywiadu, którego Julia Suryś udzieliła serwisowi Świat Gwiazd. Tancerka nie owijała w bawełnę i powiedziała, kto naprawdę utrudniał im start.

"Nie mieliśmy łatwo. W drugą stronę było ciężej - ludzie z otoczenia Marcina, z drużyny i znajomi ze świata piłki, nie za bardzo nam kibicowali. Właśnie ze względu na to, że byłam młodsza, trochę już działałam w modelingu, to wszyscy do tego podchodzili w błahy sposób. Że na pewno to jest krótkodystansowe i w ogóle co on sobie wymyślił" - wspomina Suryś w rozmowie ze Światem Gwiazd.

Julia przyznaje, że te słowa zrobiły jej wtedy przykrość. I że do dziś doskonale pamięta, kto konkretnie tak mówił. Kiedy teraz te same osoby zostawiają serduszka pod jej zdjęciami ze ślubu, patrzy na to z ironią.

Sama nigdy nie obawiała się różnicy wieku - od lat trenowała w starszych grupach tanecznych, a większość jej znajomych była od niej starsza o siedem, dziesięć lat. Dla niej wiek Marcina nie był żadnym zaskoczeniem.

Rodzina zobaczyła to, co Julia

Zupełnie inaczej zareagowali bliscy tancerki. Rodzice i rodzeństwo to jedyne osoby, których zdanie naprawdę się dla niej liczy - i oni od pierwszej wizyty dali Marcinowi kredyt zaufania.

"Moja mama zobaczyła to, co ja w nim zauważyłam: że to mężczyzna, który - dzięki tej swojej dobroci - potrafi się zaopiekować i sprawić, że ja się po prostu czuję bezpiecznie" - powiedziała Suryś w wywiadzie dla Świata Gwiazd.

Piłkarz z ŁKS Łomża nie czekał zresztą długo z deklaracjami. Już po dwóch tygodniach znajomości przedstawił Julię swojej mamie słowami: "Mamo, ona będzie moją żoną". W październiku tancerka skończy 25 lat.

Fani w komentarzach są zgodni: te dwie osoby wyglądają na naprawdę szczęśliwe. A ci, którzy w 2020 roku mówili, że to krótkodystansowe - mogą sobie pooglądać zdjęcia z wesela.