Karol Strasburger ma 79 lat, ale emeryturę zna tylko z papierów. Gospodarz Familiady od trzech dekad przyznał wprost - dopóki pamiętać będzie, jak chodzić i mówić tekst, będzie pracować. Praca w show-biznesie nie ma wieku przejścia na rentę.
# Strasburger nie myśli o odpoczynku. Zdradził, kiedy odejdzie z telewizji
Karol Strasburger od 1994 roku trzyma ster Familiady. Ponad 30 lat na stanowisku, a widzowie TVP wciąż go kochają - bez niego program byłby inny. Ale co z samym Strasburgerem? Czy myśli o emeryturze?
Nie. Prosto - nie myśli.
"Emerytura to mit dla aktorów"
W rozmowie z radiem VOX FM 79-letni prezenter wyjawił całą prawdę o swoim stanowisku wobec pracy. Strasburger nie ukrywał - w jego branży pojęcie emerytury to fikcja prawna, nic więcej.
"W moim zawodzie emerytura jako taka nie istnieje. Istnieje wyłącznie w przepisach i na papierze z racji wieku" - powiedział wprost. Dodał, że z punktu widzenia innych profesji już od lat byłby na zasłużonym odpoczynku, ale aktorstwo nie działa na takich zasadach. "Pracujemy tak długo, jak długo mamy siłę i dajemy z siebie to samo, co kiedyś."
Klucz? Forma fizyczna i umysłowa. Strasburger przyznał, że dba o siebie - gra w tenisa, ćwiczy. Dopóki będzie w stanie, będzie na planie.
Kiedy Strasburger powiedzieć "dość"?
Ma jednak granicę. Aktor zdradził, że odejdzie z branży tylko wtedy, gdy zdrowie odmówi posłuszeństwa. "Oczywiście odpuszczę w momencie, gdy zdrowie odmówi - gdy zacznę mieć problemy z pamięcią czy poruszaniem się. Mam jednak nadzieję, że to nie nastąpi zbyt szybko" - wyznał.
Inaczej mówiąc - dopóki pamięć służy, dopóki nogi niosą, dopóki głos nie drży na planie, Strasburger będzie w Famiadzie. Emerytura? To dla zwykłych ludzi. Dla legendy show-biznesu liczą się tylko możliwości.
Co na to fani? Wielu fanów Familiady przyznało, że takie podejście do pracy budzi respekt. Strasburger nie klepie biedy, nie siedzi w domu - robi to, co kocha, i to widać na ekranie.




