Stanisław Szelc nie żyje. Legendarny satyryk, współtwórca programu radiowego Studio 202 i gwiazda Kabaretu Elita, zmarł we wtorek 21 września w wieku 83 lat. Biuro Prasowe Urzędu Miejskiego Wrocławia poinformowało o stracie artysty, który na zawsze zapisał się w historii polskiej kultury.

Ikona wrocławskiego kabaretu odszedł

Stanisław Szelc urodził się w 1943 roku i przez dekady swojej kariery zaskarbił sobie sympatię nie tylko kibiców teatru, ale także słuchaczy radiowych. Jego głos, poczucie humoru i inteligentna satyra trafiały do serc Polaków, którzy codziennie słuchali radia - medium, które w tamtych czasach było nieodzownym towarzyszem każdego domu.

"W wieku 83 lat zmarł Stanisław Szelc - satyryk, artysta i radiowiec, który na zawsze zapisał się w historii wrocławskiej kultury" - napisano w oficjalnym komunikacie Urzędu Miejskiego Wrocławia.

Przez lata związany był z Teatrem Kalambur i Kabaretem Elita, gdzie rozwijał swoją artystyczną pasję. Jednak to właśnie rola współtwórcy legendarnego programu radiowego Studio 202 uczyniła go ikoną polskiego radia. Audycja, która łączyła dowcip, satyrę i komentarz społeczny, na długo pozostanie w pamięci pokoleń słuchaczy.

Filmowy dorobek i wspomnienia

Szelc pojawiał się także na małym ekranie. W jego bogatej filmografii znalazły się role w produkcjach takich jak "Badziewiakowie", "Chłop i baba", "Emilia" czy "Świat według Kiepskich", w którym pojawił się kilkukrotnie. Te role pokazały, że jego talent nie ograniczał się tylko do radia - był wszechstronnym artystą, potrafił zachwycić widza zarówno słowem, jak i grą przed kamerą.

Urzędnicy wrocławscy w komunikacie zaakcentowali, że Szelc tworzył w czasach, gdy słowo, dowcip i inteligentna satyra potrafiły łączyć ludzi. "Pozostają wspomnienia, nagrania i skecze, które mimo upływu lat wciąż wywołują uśmiech" - czytamy w żegnającym tekście.

Stan Szelc to kolejny spadek dla polskiego świata kultury. Artystę żegnają zarówno miłośnicy kabaretu, jak i pokolenia wychowanków na programach radiowych, które współtworzył.