Miała niecałe 8 lat, gdy przed jej oczami zginęli sąsiedzi, którzy chwilę wcześniej dawali jej cukierki. Sława Przybylska po raz pierwszy tak szczerze opowiedziała o tym, co zrobiła z tą traumą przez kolejne dekady.
94-letnia Sława Przybylska to żywa historia polskiej muzyki - i nie ma w tym ani grama przesady. W wywiadzie dla Kozaczek.pl artystka opowiedziała o rzeczach, o których rzadko się mówi głośno: o wojnie widzianej oczami dziecka i o tym, jak ta trauma ukształtowała całą jej karierę.
Cukierki, sąsiedzi i koniec dzieciństwa
Sława Przybylska miała niespełna 8 lat, gdy wybuchła II wojna światowa. To wtedy, jak sama mówi, skończyło się wszystko, co dobre. W rozmowie z reporterem Kozaczka wyznała, że na własne oczy widziała śmierć ludzi, których znała od urodzenia. "Moje dzieciństwo dobre skończyło się w momencie, kiedy właśnie wojna wkroczyła i na moich oczach za****no sąsiadów, którzy mnie głaskali, częstowali cukierkami" - mówiła w wywiadzie dla Kozaczek.pl. Dodała, że ta trauma pchnęła ją wiele lat później do stworzenia własnego, muzycznego pomnika pamięci. "Myślę, że ta trauma spowodowała, że ja po latach postanowiłam stworzyć mój osobisty pomnik pamięci tych wszystkich, którzy tak bestialsko zginęli. Dlatego śpiewam pieśni żydowskie i teraz nagrałam ostatnią płytę - to właśnie pieśni poetów żydowskich" - wyznała artystka.
94 lata i ani myśli zwalniać
Piosenkarka, która sławę zdobyła już na przełomie lat 50. i 60. takimi hitami jak "Pamiętasz, była jesień" czy "Nie kochać w taką noc to grzech", do dziś pozostaje aktywna zawodowo. Jej sekret? Żadna filozofia, za to konkretna recepta. "Staram się witać dzień radośnie i nie utrwalać żadnych negatywnych myśli. Ruch jest podstawą życia, a śpiew też - dzięki temu, że śpiewam, to czuję się wolna" - tłumaczyła w rozmowie z Kozaczek.pl.
Przez kilka dekad kariery Przybylska nagrywała płyty, interpretowała piosenki poetyckie, ludowe i żydowskie, występowała w Polsce i za granicą. Dziś uważana jest za ikonę polskiej estrady - i patrząc na jej energię, trudno się z tym nie zgodzić.
Czy jest jeszcze ktoś w polskim show-biznesie, kto nosi w sobie tak ciężką historię i przerabia ją na muzykę przez całe życie? Napiszcie w komentarzach.









