Zoja Skubis miała przesunąć parę o 50 km na trasie - mogła pomóc kolegom z problemami zdrowotnymi, ale się wycofała. Później tłumaczyła: 'zmęczona głowa'. Fani: to czysta ściema.
# Skubis i Jeleniewska oszukały w Azja Express? 'Zmęczona głowa'. Fani nie wierzą
Zoja Skubis, najmłodsza Polka na Mount Evereście, weszła do ósmego sezonu "Azja Express" u boku Marii Jeleniewskiej. Duet od początku robił na sobie wrażenie - szybko, zdecydowanie, bez przebierania w słowach. W trzecim odcinku dostali jednak do czynienia z sytuacją, która zmieniła opinię widzów na ich temat.
Jako para, która pierwsza zakończyła poprzedni etap wyścigu, otrzymały supermoc - mogły przesunąć jedną z drużyn o 50 kilometrów na mapie. Zwrot akcji: Skubis najpierw zapytała Izabellę Krzan, czy mogą tę moc wykorzystać dla siebie.
"To trochę chamstwo". Ale czy naprawdę?
Kiedy dowiedziała się, że nie - postanowiła zrezygnować z supermocy. Przed kamerą wyznała: "Moja zmęczona głowa, chociaż przeczytałam tę kartkę na głos, była święcie przekonana, że mamy kogoś cofnąć o 50 kilometrów. Dlatego ja się nie zdecydowałam tego użyć, bo stwierdziłam, że to jest trochę chamstwo".
Twojąc się nie pomogła Kubie i Adamowi, którzy zmuszeni byli radzić sobie sami. Małgorzata Socha wyraziła rozczarowanie, podobnie jak Michał Danilczuk.
Fani mówią "ściema"
Powtórka nagrania pokazała, że zawartość koperty rzeczywiście precyzuje, czy chodzi o przesunięcie naprzód czy wstecz. Jednak widzowie nabrali podejrzeń. W mediach społecznościowych wybuchła burza:
"Źle zrozumiała supermoc, dlatego zapytała, czy może ją wykorzystać dla swojej pary. No świetne, ale udawać też trzeba umieć..."
"Doskonale wiedziała, o co chodzi. Bardzo brzydko się zachowała. Mogła pomóc chłopakom; Ona jest taka infantylna..."
"Te dwie młode są nadal bardzo infantylne; Obie są bardziej nastawione na rywalizację niż na przygodę".
Prowadząca Krzan w tamtym momencie skomentowała sytuację suchym: "Koleżanki, co?"
Co dalej?
Skubis i Jeleniewska nadal są w grze, ale wizerunek dwóch najmłodszych uczestniczek sezonu mocno się zachwiał. Widzowie nie zapominają - każdy ich ruch jest teraz analizowany z podejrzliwością. Czy zdołają się zbić z tym "zmęczonym mózgiem" i wrócić do łask publiczności?
A może to była naprawdę tylko pomyłka pod presją wyścigu? Czas pokaże.


