Sopot, Polsat Hit Festiwal, ścianka pełna gwiazd - i Skolim, który bez owijania w bawełnę odpowiada na pytanie, które w polskim show-biznesie uchodzi za minę. Playback: wróg czy konieczność?
Skolim to jeden z tych artystów, których teraz nie da się ominąć. Regularnie koncertuje, produkuje nowe single i coraz śmielej zaznacza swoją obecność na największych muzycznych imprezach w Polsce.
Mamacita, Blanka i cały ten festiwalowy szum
Ostatnie miesiące to dla niego intensywny czas. Wspólny projekt z Blanką trafił prosto w wakacyjny klimat i szybko podbił sieć. Do tego duet z Justyną Steczkowską - utwór "Mamacita" zaskoczył fanów zestawieniem dwóch bardzo różnych muzycznych światów.
Na Polsat Hit Festiwalu 2026 w Sopocie Skolim był jedną z gwiazd wieczoru. Przy okazji odpowiedział reporterce Party na kilka pytań - w tym to jedno, którego wielu artystów woli unikać.
Playback? Skolim nie dramatyzuje
Kiedy padło pytanie o playback, "Król latino" nie wybuchnął oburzeniem ani nie wygłosił pełnego oburzenia manifestu. Powiedział spokojnie, w rozmowie z Party:
"Chyba raczej to jest związane z czystością nagrania, żeby nie powtarzać tego, żeby to wszystko dobrze działało. Raczej to są techniczne takie rzeczy."
Krótko, konkretnie, bez dramatu. Żadnego potępiania kolegów po fachu, żadnej ostentacyjnej wyższości. Skolim podszedł do sprawy jak pragmatyk, nie jak artysta z manifestem.
Czy fani to docenią? Środowisko muzyczne potrafi być w tej kwestii bezlitosne - każdy artysta przyłapany na playbacku ryzykuje lawinę komentarzy. Skolim najwyraźniej uważa, że sprawa jest prostsza, niż się wydaje.
A wy jak uważacie - playback to zdrada fanów czy po prostu realia branży? Dajcie znać w komentarzach.




