Perfumy stoją u niego na półce obok kiełbasek. I to nie jest żart - tak wygląda sklep Skolima, który właśnie ruszył na podbój Europy.
Skolim ma apartament w Międzyzdrojach, stację benzynową w Czeremsze i sklep z gadżetami. Ale to nie wystarczyło. Wokalista dorzucił do oferty coś, czego chyba nikt się nie spodziewał - przekąski pod własną marką.
Perfumy, gadżety i... parówki
W sklepie Skolima różowe perfumy sąsiadują z kabanosami i kiełbaskami w ozdobnych opakowaniach. Produkty - nieoficjalnie nazywane przez fanów "Skolimkami" - szybko zdobyły fanów, którzy zaczęli organizować grille z jego merchem jako główną atrakcją. Pomysł absurdalny? Może. Ale najwyraźniej działający.
Fani pokochali ideę na tyle, że spontaniczne "grille ze Skolimem" stały się osobnym zjawiskiem w sieci. Kiełbaska z logo celebryty to dziś przedmiot westchnień na niejednym polskim ogniskowym evencie. W mediach społecznościowych roi się od zdjęć ruszt z charakterystycznym opakowaniem - a to napędza sprzedaż lepiej niż niejeden płatny baner.
Skolim - wokalista, który nie chce być tylko wokalistą
Żeby zrozumieć, skąd ten pomysł, wystarczy spojrzeć na jego dotychczasowe ruchy biznesowe. Skolim od lat buduje markę osobistą, która wykracza daleko poza muzykę. Stacja benzynowa, nieruchomości premium nad morzem, sklep z gadżetami - to nie przypadkowe zakupy, to konsekwentna strategia człowieka, który rozumie, że popularność ma datę ważności, a dochody pasywne - nie.
W polskim showbiznesie niewielu artystów potrafi tak sprawnie przeskakiwać między sceną a gabinetem prezesa. Skolim robi to z rozbrajającą swobodą. I z kiełbasą w ręku.
Teraz Europa - Skolim rusza za granicę
Zachęcony krajowym sukcesem wokalista postanowił wyjść szerzej. Według doniesień Pomponika jego produkty trafiły już do Wielkiej Brytanii, Szwecji, Belgii i Niemiec. Europa podobno nie wiedziała, czego jej brakowało.
Skolim nie ukrywa, że jego biznesowe ambicje sięgają dalej niż polska scena muzyczna. Sklep z gadżetami, nieruchomości, paliwo - i teraz kiełbasa eksportowa. Portfolio jak z case study. Zresztą polska kiełbasa za granicą to towar, za którym tęskni niejedna polska rodzina w Londynie czy Sztokholmie - a tu dostajesz ją z autografem celebryty gratis.
Co dalej z imperium Skolima?
Ciekawe, że w świecie, gdzie influencerzy wypuszczają kolejne linie kosmetyków i odżywek białkowych, Skolim postawił na coś zupełnie innego. Kiełbasa to nie luksus - to produkt, który kupujesz co tydzień. A jeśli przy okazji możesz kupić tę ze Skolimem na opakowaniu, to czemu nie?
Pytanie tylko jedno: czy europejski rynek jest gotowy na Skolimki? I czy po kabanosach przyjdzie czas na kolejną kategorię produktów? Dajcie znać w komentarzach, co Skolim powinien sprzedawać następny.




