Skolim wszedł do bójki. Nie o pizzę Książula, ale o to, jak się ją sprzedaje - i dlaczego mógłby zrobić to lepiej. Artysta wziął sprawy w swoje ręce w rozmowie z portalem, udzielając jedno zdanie, które wszystko mówi.

Co się stało z pizzą Książula?

Mrożona pizza Książula to hit, który miał być hitem - zamiast tego stał się aferzą. Youtuber podpisał się pod produktem sieci handlowej, ale fani poczuli się oszukani. Powód? Książulo wielokrotnie mówił publicznie, że nigdy nie będzie sygnować swoim nazwiskiem jedzenia. Zdradził własne słowa, zaufanie pękło jak pergamin. Najgorzej poszło oznaczenie "Muala" - logo, które dotychczas otrzymywały tylko restauracje wyróżnione przez youtubera w jego recenzjach. Na mrożonej pizzy? Jeden z lokali zdecydował się na protest - zdjął swoje "Muala" ze ściany. Komunikat jasny: już nas nie traktuj poważnie.

Skolim nie kryje ironii

Raper wszedł do dyskusji, ale nie bez powodu. Sam od lat buduje imperium biznesowe - ma sklep z gadżetami, napoje, kosmetyki, ubrania. Wszystko z jego logiem. Wie, jak się robi biznes, i widać, że wie też, jak się go robi źle. "Wiedziałbym co zrobić, żeby zrobić lepiej. Natomiast ja jestem ostatni do krytykowania ludzi" - powiedział Skolim w rozmowie z naszym portalem. Pozornie skromnie, ale między wierszami słychać: gdybym ja robił taką akcję, wyglądałaby inaczej. Skokim znany jest nie tylko z hitów na scenie. Jego gadżety rozchodzą się jak świeże pieczywo - perfumy, artykuły szkolne, kosmetyki, wszystko sygnowane jego pseudonimem. Napoje i przekąski też. Raper ma smykałkę do interesów i to widać.

Plotka czy rzeczywistość?

Czy Skolim rzeczywiście miałby lepszy pomysł na promocję? Pewnie tak - jego portfolio mówi za siebie. Ale czy publiczny komentarz to subtelny cios w Książula? To już zależy od interpretacji. Fani na pewno połapali aluzję. Afera wokół pizzy Książula nie milknie. Jedno się nie zmienia - gdy artyści podpisują produkty swoimi nazwiskami, każdy ruch jest obserwowany przez mikroskop. Školim to dobrze wie.