Brązowa Kora stoi w Opolu od piątku. Kamil Sipowicz zobaczył ją i zupełnie stracił głowę - dosłownie.
Drugi dzień 63. Krajowego Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu przyniósł coś więcej niż kolejne koncerty. Na ulicach miasta stanął pomnik Kory - i od razu zgromadził tłum.
Kamil Sipowicz był tam oczywiście pierwszy. Były mąż artystki zaczął od kilku poważnych zdjęć, potem przyszły selfie, a na koniec - cóż, Sipowicz po prostu odpuścił wszelką powściągliwość. Pomnikowej Korze zafundował buziaka, a chwilę później złapał ją za biust, rubasznie się uśmiechając. Wygląda na to, że efekt końcowy w pełni go usatysfakcjonował.
Kto stworzył pomnik Kory w Opolu?
Autorem rzeźby jest opolski rzeźbiarz Marian Molenda - jak podaje portal czasnaopole.pl. Profesor Molenda podczas pracy inspirował się fotografiami z koncertów artystki. Pomnik przedstawia Korę z mikrofonem w dłoni, z głową odrzuconą do tyłu i dynamicznym układem ciała - wszystko po to, by oddać energię i ekspresję jej scenicznych występów.
Brąz trafił w dziesiątkę. Przynajmniej zdaniem Sipowicza.
Fani podzieleni, Sipowicz zachwycony
Reakcje internautów są - jak to zwykle bywa - mieszane. Jedni chwalą podobieństwo i klimat rzeźby, inni mają swoje uwagi. Sipowicz jednak nie zostawia złudzeń - jego recenzja była jednoznaczna, wyrażona bez słów i bez skrępowania.
Kora odeszła w 2018 roku. Sipowicz od tamtej pory wielokrotnie mówił publicznie o żonie - w wywiadach wspominał, że trzymali się za ręce do ostatniej chwili, że byli przy niej przyjaciele, rodzina i zwierzęta.
Teraz ma ją z powrotem - w brązie, z mikrofonem, na opolskim chodniku. I najwyraźniej zamierza to celebrować na własnych zasadach.
A Wy co sądzicie o nowym pomniku? Dajcie znać w komentarzach.



