Seweryn Krajewski zrobił to, czego wszyscy czekali od lat. W środę do sieci trafił jego nowy album 'Pamiętam nas' - pierwsze pełne wydawnictwo artysty od 2018 roku, wydane bez żadnej promocyjnej kampanii. Piosenkarz, który od 2012 roku żyje w Stanach Zjednoczonych, postanowił zaskoczyć słuchaczy.

Niespodziana premiera po ośmiu latach

Album "Pamiętam nas" zawiera dwanaście utworów i jest dostępny na Spotify oraz pozostałych platformach streamingowych. Co ciekawe, wydawnictwo nie pojawi się na fizycznym nośniku - przynajmniej na razie. Krajewski jeszcze w 2025 roku sugerował fanom, że YouTube będzie głównym miejscem, w którym będzie dzielić się nową twórczością.

"Dziękuję wszystkim, którzy zaglądają na mojego YouTube'a - uznałem, iż to będzie bardziej osobista forma przekazu" - pisał artysta na mediach społecznościowych. Jednak rzeczywistość okazała się inna. Zamiast stopniowego wrzucania piosenek w sieć, Krajewski postanowił wydać całą płytę naraz.

Część utworów znana słuchaczom

Na albumie znalazły się zarówno piosenki, które fani znali już wcześniej, jak i premiery. Do tych pierwszych należą "Jak dobrze, że jesteś", "Nowy dom", "Pogoda na żagle", "Najpiękniejsza", "Jeszcze wczoraj miałem wszystko", "Miałem sen" czy "Z wiatrem i pod wiatr" (wydana wcześniej jako demo). Nowością są natomiast "Sopot tamtej wiosny", "Obok mnie", "Nie czekaj na bis" i "Co u ciebie".

Fakt, że album nie składa się z dwunastu premierowych utworów, zdaje się zupełnie nie przeszkadzać fanom. W grupach poświęconych twórczości Krajewskiego na mediach społecznościowych panuje poruszenie. "Nowy album Seweryna Krajewskiego dostępny na Spotify" - czytamy w jednym z postów.

Pod wpisem pojawił się fala komentarzy: "Dziękuję. Bardzo dobry album", "Super!", "A będzie na CD?" - dopytują entuzjaści. Pytanie o fizyczną edycję pojawia się wielokrotnie - wielu fanów musiałoby czekać jeszcze dłużej, aby trzymać płytę w rękach.

Powrót po latach ciszy

Seweryn Krajewski to legenda polskiej muzyki. Jego utwory uchodzą za kultowe, a kariera trwała dziesięciolecia. Wyjazd do Stanów Zjednoczonych w 2012 roku wywołał spore poruszenie wśród fanów - artysta postanowił ułożyć sobie tam życie u boku producentki Heleny Giersz. Choć słuch po Krajewskim zaginął, nigdy całkowicie nie zamilkł. Od czasu do czasu w sieci pojawiały się jego nowe utwory, które zawsze wzbudzały zainteresowanie słuchaczy.

Teraz, gdy długo wyczekiwany album w końcu trafił do sieci, fani mogą się porządnie przyjrzeć temu, nad czym artysta pracował przez ostatnie lata. "Pamiętam nas" to dla wielu z nich potwierdzenie, że Krajewski wciąż ma coś do powiedzenia.

Co na to fani? Sprawdziliśmy media społecznościowe - wszyscy czekają na wiadomość o wydaniu płyty na CD.