Sergiusz Żymełka wrócił wspomnieniami do planu 'Rodziny zastępczej'. Aktor, który grał tam Filipa od siódmego roku życia, zdradził, jak naprawdę wyglądała relacja z Gabrielą Kownacką i Piotrem Fronczewskim - i dlaczego nigdy nie zapomnął tych lat.
# Żymełka o serialowych rodzicach: 'Nie było tam gwiazdorzenia'
Sergiusz Żymełka grał w 'Rodzinie zastępczej' przez jedenaście lat. Przez dekadę dorastał na planie obok największych nazwisk polskiego kina. Dziś, choć pracuje w branży IT, aktor do dziś wspomina tamten czas z sentymentem - i ujawnił, co naprawdę łączyło obsadę serialu.
W rozmowie dla portalu Kozaczek Żymełka opisał atmosferę na planie jako wyjątkową. Nie chodziło o wielkość nazwisk, lecz o ludzkich relacjach między aktorami.
Fronczewski i Kownacka - duet bez równych
Aktor podkreślił, że Piotr Fronczewski i Gabriela Kownacka już wcześniej się znali, co zaowocowało niesamowitą chemią na ekranie. "Oni mieli zawsze taką kanciapkę, w której siedzieli i rozmawiali" - wspomina Żymełka. To właśnie ta autentyczna więź między serialowymi rodzicami sprawiła, że widzowie uwierzyli w prawdziwość rodziny.
Fronczewski, mimo swojej legendy w polskim kinie i teatrze, nigdy nie dawał młodszym kolegom odczuć swojej pozycji. "Piotr Fronczewski był super, taki ciepły, zawsze spokojny" - mówi aktor. To właśnie ten spokój i życzliwość budowały atmosferę na planie.
Pasja, którą zaraził mu Fronczewski
Jednak to nie tylko emocje łączyły Żymełkę z serialowym ojcem. Fronczewski miał hobby, które zaraziło młodego aktora do dziś. "Pamiętam, że przyjechał prawdziwym motocyklem, który brał udział w Rajdzie Paryż-Dakar" - wspomina. Podobno Fronczewski nawet wziął małego Sergiusza na bak i stanął na tylnym kole. "Mama była przerażona, a ja tylko krzyczałem: 'Jeszcze raz!'" - opowiada aktor.
Ta przygoda zmieniła jego życie. Do dziś motocykl to jego pasja - jeździ regularnie i traktuje to jako sposób na spędzanie wolnego czasu.
Kownacka - 'piękna, prawdziwa dama'
Gabriela Kownacka pamiętana jest przez Żymełkę jako osoba, która "zawsze była taka piękna, prawdziwa dama. Emanowała taką energią". Aktor przyznaje, że pozycja Kownackiej w branży nie wpłynęła na jej zachowanie wobec młodszych kolegów.
"Nie było tam nigdy takiego gwiazdorzenia, wręcz całkowicie odwrotnie" - podkreśla Żymełka. Wszyscy byli dla siebie życzliwi, ciepli i otwarci. To właśnie ta atmosfera bezpieczeństwa pozwoliła mu rozwijać się jako dziecku na planie.
Jedenaście lat jak prawdziwa rodzina
Zymełka przyznaje, że przez te lata spędzał z ekipą więcej czasu niż z wieloma znajomymi. Plan zdjęciowy szybko stał się dla niego czymś więcej niż pracą - to była druga rodzina. "To była naprawdę taka super para i taka super obsada" - podsumowuje aktor.
Dzisiaj, mimo że porzucił aktorstwo, do 'Rodziny zastępczej' wraca z ogromnym sentymentem. Serial pokochały miliony Polaków - a jemu dał coś bezcennego: bezpieczne dzieciństwo w towarzystwie ludzi, którzy naprawdę się o niego troszczyli.









