Jeden tydzień bez siebie i już wiedzieli, że to był błąd. Tomasz Schuchardt i jego żona Kamila Kuboth-Schuchardt przeżyli poważny kryzys, który doprowadził ich do rozstania - ale okazało się, że rozłąka boli bardziej niż wszystkie kłótnie razem wzięte.
Osiem lat razem, a potem kryzys
Tomasz Schuchardt, gwiazda nowego serialu Netfliksa "Lalka", od 11 lat nosi obrączkę. Jego żonę poznał jeszcze na studiach w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Krakowie - Kamila Kuboth-Schuchardt była najnowszą studentką, on na trzecim roku. On wcielił się w greckiego boga Zeusa podczas "fuksówki", ona od razu się zauroczyła.
"Tomek spodobał mi się od początku. Poznałam go jako szefa fuksówki w PWST, na której odgrywał rolę greckiego boga Zeusa" - wspominała aktorka w wywiadzie dla magazynu "Pani". Poznali się w październiku, w grudniu byli już parą. Po ukończeniu studiów przenieśli się do Warszawy i zaczęli wspólne życie.
Ale po ośmiu latach związku coś pękło. Poczuli, że coś w ich relacji nie funkcjonuje. Zamiast bagatelizować problemy, postanowili podejść do tego dobrze - i zdecydowali się rozstać.
Jeden tydzień bez siebie zmienił wszystko
Rozstanie miało być rozsądnym, dojrzałym decyzją. Bez emocji, bez dramatu. Realnym ocenem, czy dalej chcą być razem. Ale plan nie powiódł się.
"Nie chodziło o odarcie naszej miłości z romantyzmu, tylko o dojrzałe podejście do sprawy. Oboje pochodzimy z tradycyjnych rodzin, mamy po trójce rodzeństwa. Jesteśmy 'stałozwiązkowi'. Nie chcieliśmy podejmować pochopnych decyzji" - wyjaśniała Kamila w "Pani".
Jednak kiedy minął tydzień, oboje zdali sobie sprawę z czegoś fundamentalnego: bez siebie żyć nie potrafią. Rozłąka okazała się boleśniejsza niż jakikolwiek kryzys. "Kiedy minął może tydzień, okazało się, że musimy razem być" - dodała aktorka.
Dali sobie drugą szansę. 2 maja 2015 roku stanęli przed ołtarzem.
Córka, priorytety, wspólne projekty
Dwa lata po ślubie na świat przyszła ich córka Antonina. Dla Schuchardta był to moment przełomowy - aktor zdecydował się na całkowite wycofanie z pracy w pierwszych miesiącach życia dziecka.
"Bycie razem dwójką aktorów wymaga wyrozumiałości" - przyznawał 40-letni Schuchardt. Szczególnie podczas pracy nad filmami wymagającymi całej energii, jak np. "Dom dobry" Wojciecha Smarzowskiego.
Dziś, gdy jego kariera znowu przyspieszył (serial "Lalka" na Netfliksie zadebiutował 16 września), Kamila wspiera go z boku. Para pokazuje, że kryzys w związku niekoniecznie musi być końcem - czasem to tylko moment, w którym trzeba się zatrzymać i zdecydować, czy warto walczyć.
Co na to fani? Czy ich historia was wzrusza, czy raczej uważacie, że czasem rozstanie to jedyne słuszne wyjście?


