Sandra Kubicka wylądowała w domowym łóżku i od razu sięgnęła po telefon. Trzy dni po operacji powiek pokazała fanom zdjęcia z opatrunkami, lodem na twarzy i napisała coś, co rozbawił cały Instagram.

# Sandra Kubicka relacjonuje swoją metamorfozę

Influencerka nie zostawiła fanów w niepewności. Od momentu, gdy wróciła ze skraju operacyjnego stołu, dzieli się każdą chwilą rekonwalescencji - od pierwszych minut okładania twarzy kostkami lodu po aktualny stan swojej opuchniętej fizjonomii.

W najnowszych wpisach na Instagramie Sandra pokazała się w opasce na włosach i specjalnymi opatrunkami zarówno nad, jak i pod oczami. Wygląd? Powiedzmy, że daleko od pełnej gotowości. "Już nic nie boli, tylko irytuje mnie to, że nie mogę otworzyć oczu w pełni" - wyznała modelka w story'ach.

Humor nie zawodzi, mimo dyskomfortu

Co najciekawsze - Sandra nie traci ducha. Mimo opuchów i niewygody potrafiła sobie z siebie zażartować. W prywatnych wiadomościach do swoich obserwatorów napisała wprost: "Ja zaczynam wyglądać jak lalka z 'Piły'".

Gwiazda wcześniej zdradziła, że sama zdecydowała się na tę procedurę. Podobno branża modelingu sprawiła, że poczuła się zmuszona do kroku. "Co chwilę chodzę i ryczę" - przyznawała tuż przed zabiegiem. Teraz, trzy dni po zabiegu, już nie płacze - tylko drażni ją niezdolność do pełnego otwarcia powiek.

Spekulacje internautów

W sieci pojawiały się też głosy, że Sandra mogła zadbać nie tylko o górne powieki. Modelka jednak zdementowała plotki - skupiła się wyłącznie na tej procedurze, a fani mogą śledzić każdy etap jej powrotu do formy, krok po kroku.

Co na to internauci? Czy doceniacie szczerość Sandry, czy może przesadza z dzieleniem się każdą chwilą rekonwalescencji?

Sandra Kubicka
© Instagram
Sandra Kubicka
© Instagram
Sandra Kubicka
© Instagram
Sandra Kubicka
© AKPA
Sandra Kubicka
© AKPA