We wrześniu 2025 roku czarno-białe zdjęcie na jej profilu i dwa słowa 'Pękło mi serce' zatrzymały internet na chwilę. Teraz Sandra Kubicka mówi o tym wprost - bez dramatyzowania, bez szukania winnych.

Sandra Kubicka nie jest osobą, która chowa trudne sprawy pod dywan. Kiedy we wrześniu 2025 roku poroniła, powiedziała o tym publicznie - krótko, boleśnie i bez owijania w bawełnę. Czarno-białe zdjęcie, kilka słów i cała redakcja internetu stanęła.

"W kilka minut z najszczęśliwszej w najgorszy dzień mojego życia... Pękło mi serce... Żegnaj bobasku. Rosłeś w szczęściu i ciszy" - napisała wtedy w mediach społecznościowych.

Kubicka o poronieniu: "Bardzo dużo kobiet siebie obwinia"

Temat poronienia to wciąż tabu, o którym mówi się zbyt mało i zbyt cicho. Sandra Kubicka postanowiła to zmienić. Przed jedną z kontrolnych wizyt lekarskich otworzyła się przed obserwatorami na swój sposób - bez łez na pokaz, za to z konkretnym przesłaniem.

"Dla niektórych jest to wrażliwy temat. Uwierzcie, że dla mnie też był, natomiast kiedyś porozmawiamy o tym, bo bardzo dużo kobiet siebie obwinia za poronienia. Ja sobie mówię, że tak miało być. Nie mam na to wpływu. Jedyne na co mam wpływ, to żeby o siebie teraz zadbać i o swoją głowę" - wyznała w mediach społecznościowych.

To zdanie - proste, bez filozofii - rozeszło się szybko. Bo brzmi jak coś, co wiele kobiet chciałoby usłyszeć od kogoś bliskiego, a nie zawsze słyszy.

Leoś, PCOS i droga do macierzyństwa

Kubicka od lat mówi otwarcie o zespole policystycznych jajników (PCOS), który utrudniał jej zajście w ciążę. W wywiadzie dla Hello Zdrowie przyznała, że diagnoza była dla niej druzgocąca.

"Popłakałam się przy lekarzu. Zawsze czułam się stworzona do tego, by być matką, kocham dzieci, chcę mieć ich dużo. Kiedy usłyszałam, że mogę mieć problem z zajściem w ciążę albo jej utrzymaniem, że mogę poronić, byłam zdruzgotana" - mówiła.

Mimo to w 2024 roku urodziła syna Leonarda - Leosia. Chłopiec przyszedł na świat przedwcześnie, co wiązało się z komplikacjami. Kubicka poinformowała o narodzinach dopiero po prawie dwóch tygodniach.

"Każdy kolejny dzień był dla mnie ogromną lekcją cierpliwości i wytrwałości, a naszym najlepszym przyjacielem był czas. Pomimo swojego wczesnego przyjścia na świat Leoś jest turbo silnym, zdrowym i bardzo dzielnym chłopcem" - pisała po porodzie.

Teraz, po stracie drugiej ciąży, Kubicka podobno znów patrzy w przyszłość z nadzieją. Czy zdecyduje się na kolejną próbę? Na razie tego nie zdradza. Ale jedno jest pewne - mówi o tym wszystkim głośno, żeby inne kobiety wiedziały, że nie są same.

Co myślicie o tym, jak Kubicka podchodzi do tak trudnego tematu? Dajcie znać w komentarzach.

Sandra Kubicka po raz pierwszy o drugiej ciąży. "Tak miało być", fot. KAPIF.
© materiały prasowe
Sandra Kubicka, fot. Instagram
© materiały prasowe
Sandra Kubicka, fot. Instagram
© materiały prasowe
Sandra Kubicka, fot. Instagram
© materiały prasowe
Sandra Kubicka, fot. Instagram
© materiały prasowe
Sandra Kubicka, fot. Instagram
© materiały prasowe