Sandra Hajduk wiedziała o odejściu Macieja Dowbora z 'Dzień Dobry TVN' już od wiosny. Prezenter uprzedził ją kilka miesięcy wcześniej, a ona od razu zrozumiała, że głowa do internetu mu nie daje spokoju. W nowym wywiadzie odsłoniła, jak naprawdę wyglądały te rozmowy za kulisami śniadaniówki.

Wiedziała wcześniej, ale nie chciała jej zawieść

Maciej Dowbor podjął decyzję, która wstrząsnęła fandom 'Dzień Dobry TVN'. Po dwóch latach jako twarz śniadaniówki TVN-u zdecydował się odejść - ale nie zrobił tego bez ostrzeżenia swojej partnerki. Sandra Hajduk w rozmowie z kanałem 'Na osobości' wyjawiła, że dowiedziała się o tym już kilka miesięcy wcześniej, niż informacja trafiła do opinii publicznej.

"Ja to wiedziałam od... no, jakoś od wiosny. Odpowiednio wcześnie, parę miesięcy wcześniej wiedziałam. Nie zaskoczył mnie" - mówiła wprost. To, że Dowbor postawił ją w pierwszej kolejności przed faktem dokonanym, zamiast pozwolić jej o wszystkim dowiedzieć się z mediów, było dla niej wyrazem szacunku. "On się zachował bardzo właśnie jak taki starszy brat, który nie chciał mi też zrobić krzywdy" - dodała.

Szok na wieść o rozpadzie duetu

Ale gdy tylko usłyszała to słowo w słowo - szok był nie do uniknięcia. Hajduk wspominała moment, w którym Dowbor jej o tym powiedział. "Myśmy byli fajnym, lubiącym się duetem. Ale oczywiście, że to był szok. Ja pamiętam, że jak mi to powiedział, mówię: 'No co ty? To jest, wiesz, jakiś... Szymon Majewski wrócił, 'Mamy cię', nie? Robisz mi 'Mamy cię'?'" - wspominała z uśmiechem.

Przez kilka chwil myślała, że kolega robi jej żart. Ale po zrozumieniu powagi sytuacji pojawił się inny uczunek - zaskoczenie tym, że aż tak mocno internet przyciąga jej współpracownika.

Internet go "karmił" bardziej niż TV

Z czasem wszystko stało się dla niej jasne. Hajduk zdała sobie sprawę, że Dowbor po prostu chciał rozwijać się w sieci, gdzie miał apetyt i plan, który go absorbował coraz bardziej. "Wiedziałam, że jego bardzo woła ten internet, że on ma taki apetyt i taki pomysł na to i też tak go to karmi, że bardzo szybko to zrozumiałam i naprawdę nie miałam do niego żalu. Ani trochę" - podsumowała.

Hajduk podkreśliła także, że dla niej 'Dzień Dobry TVN' to zawsze było coś więcej niż tylko praca. "To jest jak dom. Nawet jeżeli czasami żeśmy przeginali w jakimś tam jednym czy w drugim kierunku, to to wszystko było z życzliwością" - mówiła o atmosferze w zespole.

Teraz, gdy Dowbor skupia się na swoich internetowych projektach, Hajduk nie nosi do niego żalu. Doceniła jego szczerość i sposób, w jaki podszedł do całej sytuacji. Dla niej to był przykład lojalności - dokładnie takiej, jaką sama okazałaby przyjacielowi, gdyby to ona chciała zmienić ścieżkę kariery.