Marcin Rogacewicz żegna się z serialem, ale jeden sekret trzymał dla siebie przez lata. Teraz w końcu wyjawił, kogo naprawdę kochał na planie.
Marcin Rogacewicz żegna się z serialem, ale jeden sekret trzymał dla siebie przez lata. Teraz w końcu wyjawił, kogo naprawdę kochał na planie.
46-letni aktor gościł w audycji "Lato z radiem" Jedynki Polskiego Radia. Rozmowa szybko zeszła na temat jego lat spędzonych przy popularnym serialu TVP, z którego odejście potwierdzono na początku 2026 roku. Powodem rozstania z produkcją miały być inne zobowiązania zawodowe aktora.
Ile naprawdę było „Alexów" na planie?
Okazuje się, że psich odtwórców tytułowej roli było znacznie więcej, niż widzowie podejrzewali. Rogacewicz grał z czternastym, piętnastym i szesnastym psem noszącym to imię - i każdy z nich był inny.
„Na planie są trzy, ale ja - z tego, co pamiętam - chyba grałem z czternastym, piętnastym i szesnastym. Mój Alex był bardzo historyczny, bo ja zamykałem Łódź i otwierałem Warszawę, czyli zagrałem ostatni sezon w Łodzi i pierwszy, drugi, chyba trzeci, czwarty w Warszawie" - wspominał aktor w wywiadzie dla Jedynki Polskiego Radia.
Rogacewicz przyznał też, że każdy z psich partnerów miał zupełnie inny charakter. „Jedne są od zadań specjalnych, skaczą po dachach, wyskakują z samochodów... Kochałem te wszystkie kaskaderskie sceny, ale jest też jeden taki bardzo spokojny piesek, taki subtelny, działa przez serce, bardziej uczuciowy" - tłumaczył.
To wyznanie rozbroiło fanów
Jeden z psich partnerów zajął w sercu aktora szczególne miejsce. Rogacewicz nie krył wzruszenia, gdy o nim mówił.
„Mój najbardziej kochany Alex to był Alex, który się wabił Alex. Po prostu, żeby było też łatwiej w komunikacji - więc to była taka moja największa miłość" - powiedział z uśmiechem w audycji radiowej.
Czy to definitywny koniec? Rogacewicz zostawił sobie furtkę. „Jeśli zadzwoni producent, to oczywiście porozmawiamy na ten temat" - zaznaczył w rozmowie z Jedynką. Fani serialu mogą więc trzymać kciuki.
Warto przypomnieć, że ukochana aktora, Agnieszka Kaczorowska, sama niedawno przeżywała intensywne tygodnie w mediach. Teraz para musi mierzyć się z kolejną zmianą - zawodową nieobecnością Rogacewicza na planie, który był dla niego przez lata niemal drugim domem. Czy powróci? Piłka jest po stronie producenta.




