Maryla Rodowicz wyszła na scenę, żeby pozdrowić tenisistki - i przez chwilę stworzyła sportsmenkę, która nigdy nie istniała. Wywiad na żywo, kamera włączona, i nazwisko, które nie pasuje do twarzy.

Podczas pierwszego koncertu trasy "Lato z Radiem i Telewizją Polską" Maryla Rodowicz ogłosiła przed kamerami, że dedykuje swój występ Idze Chwalińskiej. Problem? Takiej tenisistki nie ma. Jest Iga Świątek i jest Maja Chwalińska - dwie różne kobiety, dwie różne kariery. Rodowicz skleiła je w jedną.

Co dokładnie powiedziała Rodowicz - i jak to naprawiła?

Kilka dni po koncercie wokalistka opublikowała przeprosiny na swoich mediach społecznościowych. Wyjaśniła, że schodząc ze sceny, była jeszcze myślami zupełnie gdzie indziej. "Przepraszam was dziewczyny, zeszłam ze sceny i byłam jeszcze w innym świecie. A bardzo chciałam pozdrowić klub tenisowy z Bielska, Advantage, i Maję Chwalińską, która zachwyciła świat" - napisała artystka. Dodała, że sport jest jej bliski i że pomyłka wynikła z emocji, nie z lekceważenia.

Fani przyjęli tłumaczenie bez większych oporów. Pod wpisem posypały się komentarze w stylu: "Tylko ci, co nic nie robią, nie popełniają błędów" czy "Ja pomyślałem, że to specjalnie, co by pozdrowić i jedną i drugą". Internauci mają do swojej ulubienicy wyraźny sentyment - i trudno się dziwić.

Cleo zabrała głos. Krótko i konkretnie

Do wpisu Rodowicz odezwała się też Cleo, która nie kryje ciepłych uczuć do starszej koleżanki po fachu. Jej komentarz był krótki: "Oj tam, oj tam Marylka. Nic się nie stało" - napisała piosenkarka pod postem wokalistki. Żadnych dramatów, żadnej eskalacji.

I trudno się z tym nie zgodzić. Pomyłka w nazwisku podczas wywiadu na żywo - szczególnie gdy człowiek wychodzi prosto z koncertu - to nie afera dekady. Rodowicz przeprosiła obie tenisistki z imienia, wyjaśniła skąd wziął się błąd i zamknęła temat. Sprawnie i bez owijania w bawełnę.

Przy okazji warto przypomnieć, że to nie jedyna rzecz, o której ostatnio głośno w kontekście Rodowicz. Wokalistka niedawno ostro odpowiedziała krytykom jej krótkich spódnic, wzywając kobiety do buntu przeciwko ocenianiu ich stylu przez pryzmat wieku. Maryla wyraźnie nie zamierza siedzieć cicho - ani na scenie, ani poza nią. Czy fani mają rację, że to tylko drobna wpadka? Dajcie znać w komentarzach.