Pierś obolała po karmieniu, spuchnięty palec z pierścionkiem i krzyczące dziecko obok - tak Emily Ratajkowski opisuje pierwsze tygodnie macierzyństwa. I dokładnie wtedy, według jej własnych słów, zaczął się koniec małżeństwa.
Emily Ratajkowski nie udaje, że było idealnie. W eseju opublikowanym w magazynie "The Cut" modelka opisała macierzyństwo tak, jak rzadko robią to gwiazdy - bez filtrów i bez happy endu.
Sześć miesięcy i cisza w sypialni
Syn Sylvester Apollo Bear urodził się w 2021 roku. Ojcem dziecka jest Sebastian Bear-McClard - producent filmowy i aktor, za którego Ratajkowski wyszła w 2018 roku po zaledwie kilku tygodniach znajomości. Związek wyglądał jak filmowy romans. Skończył się jak dramat dokumentalny.
W eseju Ratajkowski przyznała wprost, że więź między nią a mężem rozpadała się stopniowo - razem z nowymi obowiązkami, zmęczeniem i emocjonalnym oddaleniem. Kulminacja była konkretna i bolesna.
"Sześć miesięcy po narodzinach mojego syna przestaliśmy uprawiać seks. Niecały rok później się rozstaliśmy" - napisała modelka w "The Cut".
W lipcu 2022 roku para ogłosiła rozstanie. Kilka miesięcy później Ratajkowski złożyła pozew o rozwód.
Karmi piersią i mówi głośno to, o czym inne milczą
Do eseju modelka dołączyła serię zdjęć opublikowanych na swoich mediach społecznościowych. Wśród nich - intymne kadry podczas karmienia piersią. Bez stylizacji, bez studyjnego światła. Właśnie taki był cel całego tekstu.
Ratajkowski opisała w nim "gwałtowne przejście do nowej rzeczywistości" - moment, gdy staje się matką, a dotychczasowe życie znika niemal z dnia na dzień. Obolałe ciało, nowa rola, związek który nie nadąża za zmianami.
To wyznanie odbiło się szerokim echem, bo mówi wprost o tym, o czym większość gwiazd milczy: macierzyństwo potrafi rozłożyć nawet najbardziej błyszczące małżeństwo.
Czy inne gwiazdy powinny mówić o tym równie otwarcie? Dajcie znać w komentarzach.
Zobacz na Instagramie



