Deser z jednego talerza, dwie godziny rozmowy i luksusowe auto pod jej dom. Marcin Prokop podobno nie spędza ostatnich tygodni w samotności.
Jeszcze w kwietniu Marcin Prokop i jego była żona Maria Prażuch opublikowali wspólne oświadczenie o rozstaniu. Bez dramatów, bez wzajemnych oskarżeń. Po cichu, jak żyli przez ponad dwie dekady.
"Chcieliśmy, żebyście usłyszeli o tym od nas, bo wydaje nam się to uczciwe wobec ludzi, którzy nas obserwują" - napisali wtedy razem na social mediach, dziękując fanom i prosząc o spokój. Zofia, ich córka, to jedyne, co oficjalnie łączy ich nadal.
Tajemnicza blondynka i deser dla dwojga
Po ogłoszeniu rozstania prezenter szybko trafił na języki - jako jego nowa kandydatka typowana była Mery Spolsky. Oboje żartowali z tych plotek publicznie, a sprawa ucichła. Teraz jednak "Super Express" donosi o nowych obserwacjach. Według informatora tabloidu Prokop spędził ostatnio dwie godziny w restauracji z tajemniczą blondynką.
"Jedli deser z jednego talerza. Spędzili ze sobą dwie godziny. Cały czas ze sobą rozmawiali, byli w świetnych nastrojach" - zdradził informator "Super Expressu".
Po wyjściu z lokalu prezenter miał odwieźć towarzyszkę do domu swoim luksusowym autem.
Kim jest tajemnicza towarzyszka?
Tożsamości kobiety nie ujawniono. Nie wiadomo też, czy to dobra znajoma prezentera, czy coś więcej. "Super Express" zamieścił fotorelację ze spotkania, ale bez odpowiedzi na najważniejsze pytanie - kim ona jest.
Prokop od lat unikał eksponowania swojego życia prywatnego. Z Marią Prażuch tworzyli parę ponad 20 lat, nigdy nie pozując razem na ściankach. Teraz każde z nich poszło własną drogą - i wygląda na to, że prezenter robi to z klasą.
Czy blondynka to nowa miłość, czy tylko kawa z koleżanką? Tego na razie nie wiemy. Ale plotki już ruszyły. Co o tym myślicie?




