Pola Wiśniewska nie owijała w bawełnę. Na żywo na Instagramie powiedziała to, czego większość rodziców po rozwodzie boi się powiedzieć głośno.
Dwie rozprawy sądowe za nimi, a końca batalii nie widać. Pola Wiśniewska wychowuje szóstkę dzieci - w tym dwóch synów z Michałem, Falco Amadeusa i Noëla Cloé - i coraz częściej zabiera głos publicznie. Tym razem temat był wyjątkowo poważny.
"Konsekwencje będą widoczne" - Pola nie kryje obaw
Podczas transmisji na żywo na Instagramie jeden z widzów zapytał Polę wprost: czy boi się, jak rozwód odbije się na dzieciach? Odpowiedź była szczera do bólu.
"Ja myślę, że każde rozstanie jest ciężkie. Mimo tego, że może nam się wydawać, że dzieci to dobrze znoszą, to myślę, że konsekwencje tego, co się dzieje, będą widoczne na przestrzeni najbliższych lat" - powiedziała Pola Wiśniewska na instagramowym live'ie.
Trudno się z tym nie zgodzić. I trudno nie docenić, że to powiedziała - zamiast standardowego "dzieci dają radę, są dzielne".
Michał ją zablokował. Ona nawet nie śledzi, co robi
Podczas tego samego live'a wyszło też, że Pola nie śledzi aktywności byłego męża w mediach społecznościowych - bo Michał Wiśniewski ją zablokował. Pola wyprowadziła się już ze wspólnego domu i, jak sama mówi, układa życie od nowa.
Tymczasem Michał wrócił do Mandaryny, a oboje byli małżonkowie regularnie wymieniają się szpilkami - nie zawsze wprost, ale w mediach społecznościowych wystarczy uważnie czytać między wierszami.
Pytanie, które pozostaje bez odpowiedzi: kiedy ta sądowa i medialna przepychanka w końcu się skończy - i czy ktokolwiek w tym wszystkim naprawdę myśli o dzieciach?

