Kiedy Open'er Festival ogłosił pierwszych headlinerów edycji 2026, internet eksplodował – i szczerze mówiąc, rozumiemy ten entuzjazm. Ale jako redakcja mamy kilka rzeczy do powiedzenia na temat tego, co ten lineup oznacza dla polskiej sceny festiwalowej i dla kieszeni fanów.

Lineup na papierze: mocny, ale znajomy

Fakty są takie: Open'er Festival 2026 odbędzie się w dniach 1-4 lipca 2026 roku w Gdyni, na Lotnisku Gdynia-Kosakowo - czyli w tym samym miejscu, które fani znają od lat. Organizatorzy potwierdzili to zarówno na oficjalnej stronie, jak i za pośrednictwem partnerów sprzedaży, m.in. eBiletu.

Na scenie Orange Main Stage pojawią się m.in. The Cure (3 lipca), Nick Cave & The Bad Seeds (2 lipca), Calvin Harris (2 lipca) i The xx (1 lipca) - jak informuje Eska Rock. Do tego dochodzą Florence + The Machine, Halsey, David Byrne, Idles, Slowdive, Ethel Cain, Sofi Tukker, Zara Larsson, Peggy Gou, Teddy Swims, Reneé Rapp, Clipse, AURORA, LP, Panda Bear & Sonic Boom i wielu innych, zgodnie z oficjalnym line-upem.

Naszym zdaniem to lineup, który robi robotę. The Cure i Nick Cave to klasa sama w sobie - artyści z kilkudziesięcioletnim dorobkiem, których nie oglądamy w Polsce co roku. Rozumiemy, że organizatorzy chcą przyciągnąć widzów w różnym wieku i o różnych gustach, i to im wychodzi.

Kontrowersja, o której nikt głośno nie mówi: ceny

Tu zaczyna się nasza wątpliwość. Karnet czterodniowy kosztuje 1149 zł, a z polem namiotowym - 1419 zł. Bilet jednodniowy to 549 zł. Dane te potwierdza eBilet, który powołuje się na oficjalny cennik organizatora.

Dla porównania: festiwale drożeją na całym świecie, koszty produkcji rosną, a stawki headlinerów takich jak The Cure czy Nick Cave są po prostu inne niż dekadę temu. Dziś 1149 zł za cztery dni to kwota, która dla wielu fanów - zwłaszcza studentów i młodych dorosłych, czyli tradycyjnego core'u festiwalu - oznacza poważną decyzję finansową.

Naszym zdaniem nie ma w tym nic złego per se. Ale warto to powiedzieć wprost: Open'er 2026 to coraz bardziej produkt premium, a nie demokratyczna impreza dla każdego.

Kto tu naprawdę wygrywa?

Zerknijmy na ten lineup z innej strony. Zestawienie The Cure i Nick Cave'a z jednej strony, a Calvin Harrisa i Sofi Tukker z drugiej, pokazuje, że Open'er świadomie gra na kilku polach jednocześnie. To festiwal, który chce być i prestiżowy (legendy rocka i post-punka), i mainstreamowy (EDM, pop), i modnie niszowy (Ethel Cain, Slowdive, Peggy Gou).

Naszym zdaniem ta strategia jest rozsądna, ale rodzi pytanie o tożsamość imprezy. Czy Open'er wie, kim chce być? Odpowiedź brzmi: prawdopodobnie wie - chce być wszystkim dla wszystkich, i to mu wychodzi komercyjnie. Czy artystycznie? To już ocena każdego z osobna.

Podsumowanie redakcji

Open'er 2026 to mocna edycja z potwierdzonym, różnorodnym lineup'em i sprawdzoną lokalizacją w Gdyni. Fakty mówią same za siebie. Naszą jedyną uwagą jest to, że przy cenie 549 zł za jeden dzień organizatorzy powinni zadbać o to, żeby każdy aspekt festiwalu - logistyka, infrastruktura, obsługa - był na poziomie godnym tej kwoty. Bo fani zapłacą. Pytanie, czy dostaną tyle, ile powinni.