Edyta Górniak weszła na scenę opolskiego amfiteatru w czerwcu 2025 roku i powiedziała wprost: to ostatni raz. Nie jako groźba, nie jako dramatyczny gest - po prostu zamknięcie rozdziału, który zaczął się jeszcze przed pandemią.

Najpierw cisza, potem Zakopane

Ostatnia trasa koncertowa Edyty Górniak - "Edyta Górniak Akustycznie" - zakończyła się w 2020 roku. Przez kolejne lata artystka nie wróciła na scenę w ramach własnego, pełnego tournée. Zamiast tego pojawiały się pojedyncze, starannie dobrane występy. W 2022 i 2023 roku zaśpiewała podczas sylwestrowej imprezy TVP w Zakopanem - i to nie sama, lecz razem z synem Alanem. Dwa razy, dwa sylwestry, jeden motyw przewodni: rodzina na scenie.

Dla fanów czekających na powrót w dawnym stylu - wielka trasa, nowe piosenki, pełna produkcja - to był sygnał, że coś się zmieniło. Górniak nie znikała, ale grała na własnych zasadach.

Album po 12 latach. Zimowe przeboje, nie nowe piosenki

W listopadzie 2024 roku artystka wydała album "My Favourite Winter" - po raz pierwszy od 12 lat. Tyle że to nie był album z nowym materiałem. Płyta zebrała jej ulubione zimowe przeboje. Coś dla fanów, coś na sezon, ale nie odpowiedź na pytanie, które kręciło się w głowach od lat: kiedy nowe piosenki?

Odpowiedź przyszła w Opolu, przy okazji festiwalu w 2025 roku. Górniak powiedziała na zapleczu wprost - według opolska360.pl - że nie myśli o nagraniu nowego albumu studyjnego. Woli skupiać się na pojedynczych produkcjach. Bez presji formatu, bez zobowiązań wobec długiego wydawnictwa.

Opole 2025: ostatni raz i zamknięcie rozdziału

Czerwiec 2025, koncert "Trzy ćwiartki Jacka Cygana" w opolskim amfiteatrze - i oficjalne pożegnanie z festiwalem. TVP potwierdziła, że był to ostatni występ Górniak na tej scenie. Viva.pl opisała, że artystka ujawniła to sama, bez owijania w bawełnę.

To nie był koniec kariery. To był koniec pewnego etapu - opolskiego, telewizyjnego, corocznego. Górniak od dawna buduje dystans wobec show-biznesowego kalendarza, który przez lata ją definiował.

Powrót do korzeni i 30-lecie

W 2024 roku przypadło 30-lecie jej debiutu na Eurowizji. Onet przeprowadził z nią wywiad, w którym podsumowywała trzy dekady. Rok później, w sierpniu 2025 roku, Interia wróciła do rocznicy albumu "Dotyk" - Górniak przyznała, że nie przewidziała, jak mocno ta płyta zapisze się w pamięci słuchaczy.

A w lutym 2025 roku pojawiła się jako gość specjalny na koncercie Pawbeats Orchestra w Torwarze i zaśpiewała "Kolorowy wiatr". Bez własnej trasy, bez własnego show - ale na scenie, przy pełnej sali.

Co zostało z tych pięciu lat?

Jeden album z coverami, dwa sylwestry z synem, kilka gościnnych występów i jedno głośne pożegnanie z Opolem. Górniak nie wróciła do formatu, który znamy z lat 90. i 2000. Ale nie zniknęła. Wybrała mniej, za to na własnych warunkach.

Czy to wystarczy fanom, którzy czekają na nowe piosenki? To już inna historia. Na razie artystka dała jasno do zrozumienia: albumów studyjnych nie planuje, Opola już nie będzie. Zostają pojedyncze momenty - i 30 lat muzyki, która i tak nigdzie nie ucieka.

Co wy na to - tęsknicie za starą Górniak na pełnej trasie? Piszcie w komentarzach.