Maffashion powiedziała 'nie' drugiemu dziecku. Raz, drugi, trzeci - i za każdym razem internet odpowiedział pytaniem: 'ale dlaczego?'. My mamy dość tej zabawy.

Maffashion: influencerka dekady, mama z wyboru - i wciąż musi się tłumaczyć?

Julia Kuczyńska dostała nagrodę Influencerki Dekady w 2019 roku. Zbudowała markę od zera, od bloga modowego po jeden z największych zasięgów w Polsce. W 2021 roku Forbes pisał o niej jako o jednej z najbardziej wpływowych influencerek w kraju. A mimo to temat, który wciąż przykuwa największą uwagę? Czy urodzi drugie dziecko.

Naszym zdaniem to jeden z bardziej żenujących rytuałów polskiego show-biznesu.

Co Maffashion naprawdę mówiła - i dlaczego nikt nie słucha?

Julia Kuczyńska od 2023 roku powtarza publicznie, że nie chce więcej dzieci. Nie raz, nie dwa - konsekwentnie, przy każdej okazji. TVN opisywał to jeszcze w 2026 roku, bo pytania wciąż padały. Ona wciąż odpowiadała. I wciąż nikt nie dawał jej spokoju.

Do tego dochodzi kontekst, który łatwo przemilczeć: po rozstaniu z Sebastianem Fabijańskim główny ciężar opieki nad synem Bastianem spoczął na niej. Sama mówiła w 2022 roku, że odrzuca większość współprac i ogranicza wyjścia, bo czas z dzieckiem jest dla niej ważniejszy. To nie brzmi jak kobieta, która nie przemyślała swojej decyzji.

A jednak pytania wracają. Jakby jedno dziecko to był błąd do naprawienia.

Samodzielne macierzyństwo nie jest tematem na jeden wywiad

W 2023 roku Maffashion powiedziała wprost: była psychicznie, zawodowo i materialnie gotowa na dziecko. Bastek był planowany. Kocha być mamą. I nie chce drugiego. To pełne zdanie, nie urwana myśl.

Naszym zdaniem problem nie leży w Julii. Leży w tym, jak Polska traktuje kobiety, które mówią „mam jedno dziecko i to mi wystarczy". Szczególnie gdy są znane, ładne i - o zgrozo - samodzielne finansowo. Bo skoro stać je na drugie, to czemu nie chcą? Logika rodem z wesela u cioci.

Nasze zdanie: dajcie jej spokój

Maffashion zbudowała markę, wychowuje syna, prowadzi biznes i od lat mówi to samo w kwestii rodziny. Nie ma tu żadnej kontrowersji - jest tylko zbiorowy nawyk pytania kobiet o ich macice, jakby to był temat publiczny.

Influencerka Dekady zasługuje na to, żeby jej decyzje traktować jak decyzje - a nie jak zaproszenie do dyskusji. My w każdym razie nie zamierzamy pytać po raz czwarty.

A wy co o tym myślicie? Dajcie znać w komentarzach - bo ta rozmowa naprawdę powinna się toczyć inaczej.