Piętnaście edycji. Szesnaście lat. Jedno nazwisko na plakacie. Joanna Krupa w Top Model to już nie program - to instytucja, o której polska branża mówi półgębkiem, bo nie bardzo wiadomo, czy chwalić, czy zazdrościć.
Joanna Krupa i Top Model: 15 edycji, które zmieniły polskie reality TV
Ósmego września 2010 roku TVN odpalił pierwszą edycję Top Model z Joanną Krupą za sterami. Nikt wtedy nie zakładał, że ta polsko-amerykańska modelka zostanie z programem przez półtorej dekady. A jednak - w 2026 roku Krupa promuje już piętnastą edycję i ani myśli zwalniać miejsca.
Dlaczego to jest naprawdę niezwykłe?
Przyjrzyjcie się temu przez chwilę bez uprzedzeń. Polska telewizja to cmentarz prowadzących - formaty się zmieniają, twarze rotują, kontrakt kończy się zazwyczaj po sezonie lub dwóch. Krupa siedzi na tym fotelu od 2010 roku. Przez ten czas TVN wymienił dziesiątki twarzy w dziesiątkach programów, a ona jest - niezmiennie - przewodniczącą jury Top Model. To nie jest przypadek. To wynik.
W 2010 roku mówiła w wywiadzie wprost, że chce wybierać prawdziwe top modelki - nie celebrytki, nie influencerki, tylko modelki z krwi i kości. I przez piętnaście edycji trzyma się tej linii. Można się z nią nie zgadzać, można kręcić nosem na jej decyzje jurorskie, ale konsekwencji jej nie odmówisz.
Kariera, która zaczęła się zanim ktokolwiek wiedział, kim jest
Krupa zaczęła modelować jako nastolatka. Nim TVN dał jej program, zdążyła pojawić się na okładkach ponad stu magazynów - Glamour, Cosmopolitan, Maxim, Playboy, CKM. Polska dopiero odkryła ją w 2010 roku, choć ona robiła karierę od lat. To ważny kontekst, bo część krytyki pod jej adresem bierze się właśnie stąd - że przyszła "z zewnątrz", że jej sukces wydaje się zbyt gotowy, zbyt importowany.
Naszym zdaniem to akurat atut, nie wada.
Nasz werdykt: zasługuje na więcej szacunku, niż dostaje
Polski show-biznes ma dziwny zwyczaj - docenia ludzi albo za wcześnie, albo za późno. Krupa jest w tej drugiej grupie. Piętnasta edycja Top Model to liczba, przy której większość prowadzących w tym kraju dawno by się pożegnała z branżą lub zmieniła format na coś łatwiejszego.
Ona nie. Wciąż jest na planie, wciąż podpisuje kontrakty, wciąż - jak podaje VIVA - mówi o nowym początku i energii do pracy.
Można nie lubić Top Model. Można uważać, że reality o modelkach to przeżytek. Ale nie można uczciwie powiedzieć, że Joanna Krupa nie przepracowała swojej pozycji. Przepracowała - edycja po edycji, sezon po sezonie, przez szesnaście lat bez przerwy.
W Polsce to rzadkość. I to właśnie powinniśmy głośno powiedzieć.




