Piotr Kupicha siedział przed kamerą i przez chwilę milczał. Potem powiedział coś, czego fani nie słyszeli od niego nigdy wcześniej.
Lider Feel rzadko otwiera się na rozmowy o rodzinie. Tym razem zrobił wyjątek - i trudno się dziwić, że właśnie przy okazji Dnia Matki.
W rozmowie z serwisem Kozaczek Kupicha opowiedział o mamie tak szczerze, że aż brakuje słów na komentarz. Bez lukru, bez celebryckiego frazowania - po prostu człowiek, który wie, co dostał od rodziny.
"Nigdy nie powiedziała: nie graj na gitarze"
Kupicha przyznał wprost, że mama nigdy nie stała mu na drodze do muzyki. Żadnych słów zniechęcenia, żadnego "weź się za coś konkretnego". Brzmi jak banał? Dla wielu muzyków to wcale nie jest oczywistość.
"I muszę przyznać, że tutaj właśnie w Dniu Mamy należą się słowa podziękowań za to, że takim była naszym przyjacielem bardziej, że tutaj nigdy nie było żadnych rozterek takich związanych z tym, że na przykład jakieś niedobre słowo usłyszeliśmy od mamy albo na przykład: nie rób czegoś, nie graj na gitarze, zrób coś innego" - powiedział piosenkarz w rozmowie z Kozaczkiem.
Dodał też, że mama do dziś nie nosi w sobie zbędnych ciężarów. "Taka pozytywna, która nigdy nie pielęgnuje w sobie niepotrzebnych problemów" - tak ją opisał.
Ostoja, która nie pokazywała słabości
Kupicha podkreślił, że mama trzymała cały dom w garści - razem z bratem. Przyznał, że nawet gdy miała gorsze chwile, nie dawała tego po sobie poznać. Dla dwóch chłopaków dorastających w jej cieniu to był wzorzec, którego - jak sam mówi - nie sposób nie docenić.
"Mama miała bardzo fajne cechy, czyli bardzo pozytywna, nigdy się nie poddawała. Nawet jeśli miała słabości, to nie okazywała tych słabości" - powiedział artysta w rozmowie z serwisem Kozaczek.
Kupicha wystąpił w Dniu Matki w koncercie Polsatu "Nie ma jak u Mamy". Najwyraźniej miał powody, żeby wyjść na tę scenę z pełnym przekonaniem.
A Wy - czy wasza mama też nigdy nie mówiła "zostaw tę gitarę"? Piszcie w komentarzach.




