Jego twarz widzowie Netflixa kojarzą z luksusowych salonów i biznesowych intryg w 'Emily w Paryżu'. Pierre Deny odszedł w poniedziałek 25 maja - miał 69 lat, a choroba nie dała mu żadnych szans.
Rodzina milczała dwa dni. Córki aktora poinformowały opinię publiczną 27 maja, dwa dni po śmierci ojca. W oficjalnym oświadczeniu wskazały jednoznacznie na przyczynę: powikłania związane ze stwardnieniem zanikowym bocznym.
"Z głębokim wzruszeniem ogłaszamy odejście Pierre'a Deny'ego, które nastąpiło w poniedziałek w wyniku nagłego i ciężkiego przebiegu ALS" - napisały w komunikacie przekazanym mediom.
ALS, czyli stwardnienie zanikowe boczne, to choroba układu nerwowego prowadząca do postępującego porażenia mięśni. W przypadku Deny'ego przebiegła wyjątkowo gwałtownie.
Kto to był Pierre Deny?
W 'Emily w Paryżu' pojawił się w 3. i 4. sezonie jako Louis de Léon - prezes luksusowej firmy modowej JVMA i ekranowy ojciec Nicolasa, partnera Mindy. Krótkie wejścia, mocna obecność na ekranie - tak go zapamiętali widzowie.
Ale we Francji Deny był gwiazdą telewizji na długo przed Netflixem. Zagrał w ponad 500 odcinkach popularnej telenoweli 'Demain nous appartient'. Na jego koncie widnieją też role w serialach 'Fabio Montale', 'Une femme d'honneur' i 'Cinq soeurs'.
Pożegnania w sieci
Po ogłoszeniu wiadomości media społecznościowe zapełniły się kondolencjami. Luce Mouchel, wieloletnia współpracownica aktora, pożegnała go wspomnieniem o wspólnej pracy. Głos zabrała też Sylvie Vartan, która przypomniała ich teatralne spotkania.
Deny odchodził w zawodowej formie - jego postać wciąż żyje na ekranach milionów widzów Netflixa. To chyba najtrudniejszy rodzaj pożegnania: gdy ktoś znika, a jego twarz zostaje.
Czy znałaś jego rolę w 'Emily w Paryżu'? Daj znać w komentarzach.





