Piasek wrócił z Opola i od razu sięgnął po telefon. To, co napisał na Instagramie po koncercie pamięci Krzysztofa Krawczyka, sprawiło, że komentarze zapełniły się w ciągu godzin.

Andrzej Piaseczny i Krzysztof Krawczyk mieli za sobą wspólną historię - i to nie tylko tę sceniczną. W 2008 roku nagrali razem utwór "Przytul mnie życie", który do dziś wielu słuchaczom kojarzy się z czymś więcej niż piosenką. Kiedy więc organizatorzy Polsat Hit Festiwalu zaplanowali wieczór poświęcony pamięci Krawczyka, Piasek był na liście gości oczywistym wyborem.

"Kilka chwil zapisanych w pamięci"

Po powrocie z Opola wokalista zamieścił na Instagramie nagranie - spokojne, bez efektów, za to z tekstem, który trudno przeczytać bez ściśniętego gardła.

"Nikt nie powie... Kilka chwil zapisanych w pamięci. Kilka przypomnianych po latach. Kilka, które być może ktoś z Was przypomni sobie kiedyś jeszcze. W tym samym miejscu, znów kiedy czas minie" - napisał Piaseczny pod postem na Instagramie.

Krótko, bez patosu. I właśnie dlatego trafiło.

Fani: "Tak się śpiewa sercem"

Pod wpisem szybko pojawiły się setki komentarzy. "To był piękny i niezapomniany koncert wspomnień o Krzysztofie Krawczyku - sercami, duszami i głosami innych artystów. Cudowny dla obecnych w amfiteatrze i przed tv" - napisała jedna z fanek. Inna dodała: "Gdyby ktoś kiedyś pytał jak się śpiewa sercem, emocjami, jak się oddaje uczucia w piosence - to właśnie tak".

Piaseczny zaczynał karierę w 1992 roku od Ogólnopolskiego Młodzieżowego Przeglądu Piosenki we Wrocławiu - nagrodą był debiut na festiwalu w Opolu. Potem były Złotopolscy, Mafia, solowe płyty i dziesiątki duetów. Krawczyk był częścią tej drogi.

Czy Polsat Hit Festiwal stał się tym razem czymś więcej niż coroczną imprezą? Sądząc po reakcjach - tak. Co wy sądzicie o tym wieczorze wspomnień? Dajcie znać w komentarzach.