Nineteen lat, wspólne turniejowe życie i zero iskry. Iwona Pavlović powiedziała wprost, że z pierwszego małżeństwa wyrwała ją tylko jedna rzecz - zakochanie się w kimś innym.
Nineteen lat, wspólne turniejowe życie i zero iskry. Iwona Pavlović powiedziała wprost, że z pierwszego małżeństwa wyrwała ją tylko jedna rzecz - zakochanie się w kimś innym.
Jurorka "Tańca z gwiazdami" od 2009 roku jest żoną Wojciecha Oświęcimskiego. Mało kto jednak pamięta, że wcześniej przez niemal dwie dekady była mężatką - z Arkadiuszem Pavloviciem. Oboje kochali taniec, razem budowali karierę. I właśnie to przez długi czas trzymało ich razem, nawet gdy związek stygnął.
"W domu mijaliśmy się obojętnie"
Pavlović nie owijała w bawełnę, opisując tamten czas. W rozmowie z magazynem "Party" przyznała: "Po prostu nie było między nami tego stanu podgorączkowego, tego błysku. W domu mijaliśmy się obojętnie. Rezygnować z kobiecości, gdy jest się ledwo po czterdziestce? Myślałam, że już tak ma być".
Rozwód nastąpił w 2008 roku. Pavlović tłumaczyła później, że jako osoba traktująca małżeństwo jako zobowiązanie na całe życie, długo w ogóle nie brała pod uwagę odejścia. Decyzję przyspieszyło jedno - Wojciech Oświęcimski.
"Myślę, że gdybym tak mocno nie zakochała się w Wojtku, to nie byłoby rozwodu. Tak bym w tym tkwiła" - mówiła w "Vivie!".
Arek, media i dobre relacje po latach
Pavlović nie zamiotła sprawy pod dywan. W wywiadzie dla magazynu "Zrozumieć kobietę" skomentowała też to, jak rozstanie przedstawiały media: "Arek żył swoim życiem i w momencie jak się zakochałam, to ja tylko odeszłam, a media rozbuchały, że to ja ta niedobra".
Dziś między byłymi małżonkami nie ma wojny. W rozmowie z Jastrząb Post Pavlović przyznała, że relacje z Arkadiuszem są po prostu... normalne: "Do dzisiaj mamy bardzo dobre relacje z moim byłym mężem. Nie szukamy swojej obecności i kontaktu, natomiast czasami spotykamy się na turniejach tańca. On sędziuje, ja sędziuję albo prowadzę ten turniej. Zawsze przywitamy się i dowiadujemy, co u kogo słychać".
Piętnaście lat po rozwodzie, 25 lat przy Wojtku - Pavlović mówi o obecnym związku jako "dojrzalszym" i po prostu innym. Czy pierwsze małżeństwo było błędem? Ona sama tego nie powie. Ale odpowiedź między wierszami jest dość czytelna.
A wy - wierzycie, że można tkwić w związku bez iskry przez lata i nawet tego nie zauważać? Piszcie w komentarzach.




