Iwona Pavlović nie mogła przejść do porządku dziennego. Po tym, jak Rafał Maserak skomentował wpadkę Julii Wieniawy na parkiecie, internauci rozpętali burzę - oskarżając jurorka o brak taktu. Pavlović natomiast widzi to zupełnie inaczej.

# Pavlović broni Maseraka. 'Już nic nie można'. Grzmi do hejterów

Wszystko zaczęło się od drobnej gry na słowach. Podczas szóstego odcinka "Tańca z gwiazdami" Julia Wieniawa zaprezentowała z Iwoną Pavlović kilka kroków salsy. W trakcie występu kreacja influencerki nie współpracowała - spódnica opadała, bielizna odsłaniała się. Sytuacja mogłaby przejść niezauważona, ale Rafał Maserak postanowił się odnieść.

Juror nie omieszkał skomentować zdarzenia, a jego słowa były żartem na temat tego, że "mogło być gorzej - mogła akurat tego wieczoru bielizny nie założyć wcale". Dla jednych - normalna, sytuacyjna żartobliwość. Dla drugich - niestosowny komentarz.

Pavlović: 'To był żart, a wszyscy protestują'

Iwona Pavlović w rozmowie z "Faktem" nie zawaham się i stanęła w obronie kolegi. Czarna Mamba uważa, że hejterzy przesadzają i biorą wszystko zbyt dosłownie.

"Drodzy państwo, ja uważam, że było to na miejscu, bo to jest żart! To może nie jest miejsce, żeby o tym mówić, ale czasami protestuję przeciwko tej totalnej poprawności. Mam wrażenie, że już nic nie można powiedzieć, że już z niczego nie można zażartować, że wszyscy na wszystko źle reagują" - wypalił bez owijania.

Pavlović jest przekonana, że Maserak "nie powiedział niczego złego". Problem leży gdzie indziej - w społecznym nacisku, by mówić każde słowo z białymi rękawiczkami.

'Mnie brakuje filtru między kobietą a mężczyzną'

Jurorka poszła jeszcze dalej. Przyznała, że tęskni za dawnymi czasy, kiedy rozmowy brzmiały bardziej naturalnie, bez zbędnych cenzur.

"Czasy się zmieniły, ja o tym wiem. Bardziej mogę sobie prywatnie protestować, że tak musimy uważać na każde słóweczko. Mnie brakuje wielu rzeczy z dawnych czasów, jakiegoś filtru między kobietą a mężczyzną. Mężczyzna się już boi w ogóle do kobiety podejść" - mówiła z przekonaniem.

Pavlović zaapelowała też do zdrowego rozsądku: "No nie dajmy się też zwariować". Jej zdaniem społeczeństwo przesadza z kontrolą każdego słowa wypowiadanego publicznie.

Jak na to reagują fani?

Oczywiście na Instagramie i X zawrzało. Część internautów poparła stanowisko Pavlović - zgadzając się, że żart był niewinny. Inni uparcie bronią swojego stanowiska, że w mediach publicznych nie ma miejsca na takie komentarze.

"Taniec z gwiazdami" emitowany jest każdą niedzielę o 19:55 w Polsacie i dostępny w Polsat Box Go. A spór o słowa Maseraka? Ten pewnie będzie żywy jeszcze przez kilka dni.