Paulina Lassak jest jedną z zaledwie kilkudziesięciu takich osób na świecie. Urodziła się bez nosa - i musiała z tym żyć na oczach wszystkich.

Arhinia to wada wrodzona, która pojawia się rzadziej niż raz na 100 tysięcy urodzeń. W całej światowej literaturze medycznej odnotowano jedynie 20-30 takich przypadków. Paulina Lassak jest jednym z nich. Dziś ma 18 lat i po raz pierwszy opowiedziała o tym publicznie - w programie Dzień Dobry Wakacje.

Pierwsze minuty życia były walką o oddech

Urszula Lassak, mama Pauliny, dowiedziała się o wadzie córki dopiero po cesarskim cięciu. Radość z porodu natychmiast zamieniła się w przerażenie - noworodek bez nosa nie może oddychać ani przez usta, ani przez nos. Lekarze musieli działać błyskawicznie.

"To było zaskoczenie, dopiero po porodzie, po cesarskim cięciu się dowiedziałam. To był też szok i wyzwanie dla lekarzy, bo zaraz po porodzie musieli pobudzić Paulinę do płaczu. Ona nie oddychała, bo nie ma noska, a buzią nie miała jak" - powiedziała Urszula Lassak w rozmowie w programie.

Paulinie zrobiono dziurki, żeby mogła oddychać i przyjmować pokarm. Szpital w Legnicy nie był w stanie zapewnić jej odpowiedniej opieki - lekarze szukali specjalistycznej placówki, która przyjmie niemowlę podłączone do aparatury oddechowej i karmiącej. W końcu znaleziono rozwiązanie ratujące jej życie.

"Ludzie pokazywali na mnie palcami" - Paulina o dorastaniu z deformacją

Dorastanie z widoczną wadą twarzy to było, według jej własnych słów, dorastanie pod ciągłym obstrzałem spojrzeń. Nie tylko ze strony rówieśników - często bardziej bezlitośni okazywali się obcy przechodnie.

"Dzieci potrafią być okrutne i często w szkole - ale częściej nawet to chyba byli obcy - ludzie pokazywali na mnie palcami, zaczepiali mnie, mówiąc jakieś okropne słowa, wyśmiewając mnie prosto w twarz. W szkole też dzieci były do mnie zdystansowane, uprzedzone. W dzieciństwie było mi bardzo trudno zaakceptować to, że nie jestem taka, jak wszyscy ludzie, że nie mogę przejść normalnie przez ulicę, tylko muszę patrzeć na te spojrzenia" - wyznała Paulina w programie.

To, co ją utrzymywało, to - jak sama przyznaje - krąg bliskich, którzy po prostu jej nie widzieli przez pryzmat choroby. "Myślę, że dzięki temu, że miałam przy sobie przyjaciół, którzy nie patrzyli na mnie przez pryzmat choroby, otrzymywałam dużo wsparcia" - zaznaczyła 18-latka.

Dziś Paulina marzy o operacji rekonstrukcji nosa. Dla niej to nie tylko kwestia wyglądu - to szansa na życie bez ciągłego tłumaczenia się światu, że jest tak samo człowiekiem jak każdy inny. Historia, którą opowiedziała w telewizji, trafiła do milionów. I trudno przejść obok niej obojętnie.

Paulina Lassak
© YouTube
Paulina Lassak
© YouTube