Paulina Rzeźniczak przeszła niedawno operację piersi i postanowiła być szczera z fanami. Z łóżka szpitalnego przyznała, że rekonwalescencja to nie urlop - noce to dla niej czysty koszmar, plecy ją bolą, a do tego dołączył przeziębienie.
Paulina walczy z bólem. Co się dzieje?
Ükochana piłkarza Jakuba Rzeźniczaka opowiadała obserwatorom na Instagramie, że przed narkozą bardzo się stresowała. Zabieg przeszedł pomyślnie, ale teraz celebrytka odkrywa, że rekonwalescencja to nie przechadzka.
W relacjach z łóżka przyznała: "Ogólnie od wczoraj w dzień jest naprawdę w miarę okej. Już sobie pochodzę, spacerek i w ogóle, ale wieczory, noce - masakra. Plecy mi wysiadają od leżenia".
Paulinę czeka jeszcze trzy miesiące spania na plecach. Jak sama mówi, to dla niej horror - i już teraz planuje kupić twardy materac. Ale to nie wszystko.
Combo jak w grze wideo
Do bólu pleców dołączył się kaszel. Paulina złapała przeziębienie w najgorszym możliwym momencie - tuż po zabiegu.
"I mało tego, że po operacji, to jeszcze złapał mnie kaszel. Tę klatkę mi rozrywa. Combo" - powiedziała, nie ukrywając frustracji.
Co ciekawe, celebrytka przyznaje, że nie potrafi być w bezruchu. "Poza tym, co mogę powiedzieć - jestem zadowolona. Ale chcę wrócić do siebie. Ja tak nie potrafię, wiecie, ja muszę cały czas coś robić".
Paulinę wspiera mąż - Jakub dzielił się nagraniami żony w piżamie i szlafroku ze swoimi obserwatorami, pokazując światu, że nawet w takim stanie jego ukochana robi wrażenie.
Obiecuje więcej
Reźniczakowa zapowiedziała, że podzieli się bardziej szczegółową relacją z operacji, ale dopiero gdy dojdzie do siebie. Na razie skupia się na tym, aby noce były mniej bolesne, a plecy wreszcie przestały protestować.
Co na to fani? Czy już czekają na kolejne aktualizacje z rekonwalescencji?


