Paulina Młynarska siedzi teraz na południu Francji, ale wiadomość z poranka wstrząsnęła nią tak, że musiała się nią podzielić. Dolly Parton nie żyje - światowe media obiegła wiadomość o śmierci 80-letniej legendy muzyki country'u.
Refleksja z południa Francji
Dziennikarka, która kilka lat temu porzuciła pracę w polskich mediach i przeprowadziła się na Kretę, a potem do Francji, obserwuje świat z dystansu. Nie oznacza to jednak, że pozostaje bierna. W środę z samego rana Młynarska opublikowała czarno-białe zdjęcie młodej Dolly Parton i podzieliła się osobistą refleksją na Instagramie.
"Odeszła Dolly Parton. Wielka, szalona, ciepła, zabawna, urocza i nieprawdopodobnie utalentowana artystka, a przy tym jedna z najbardziej produktywnych autorek piosenek w historii amerykańskiej muzyki" - napisała 55-letnia Paulina. Przypomniała obserwatorom, że większość słuchaczy nie ma pojęcia, jak wiele ogromnych przebojów pochodzi spod jej pióra.
"I Will Always Love You" - piosenkę słucham i płaczę
Młynarska wydobyła z pamięci niezwykłą historię towarzyszącą jednemu z największych muzycznych przebojów wszech czasów. "Dolly napisała ją w 1973 roku, kiedy rozstawała się zawodowo ze swoim wieloletnim partnerem Porterem Wagonerem. Później chciał ją nagrać sam Elvis Presley. Dolly była zachwycona, ale menedżer Elvisa zaczął domagać się połowy praw wydawniczych. Dolly odmówiła" - przytoczyła scenę, która ukazuje charakter legendarnej artystki.
Utwór rozsławił film z 1992 roku z Kevinem Costnerem i Whitney Houston. "Prawie dwadzieścia lat później piosenkę nagrała Whitney Houston do tego samego filmu, a Dolly zarobiła na niej krocie. Ja dziś słucham i płaczę" - przyznała szczerze Paulina.
Ale dla Młynarskiej to właśnie "Jolene" zawsze wzruszała ją najbardziej. "Niebywale szczery, pozbawiony maski portret zakochanej kobiety, która patrzy na inną kobietę, widzi jej urodę i siłę przyciągania, i boi się, że straci ukochanego. Bez pozy, bez udawania, prosi tytułową Jolene, by nie odbierała jej miłości" - interpretowała tekst z wrażliwością.
Świat żegna ikonę
Śmierć Dolly Parton poruszyła fanów w różnych zakątkach globu. Paulina Młynarska, choć mieszka teraz daleko od Polski, wykazała, że muzyka nie zna granic i emocje pozostają takie same, niezależnie od tego, gdzie się przebywa.
Dziennikarka regularnie dzieli się swoją codziennością na social mediach - od warsztatów jogi na Krecie po refleksje z życia z mężem, szkockim biznesmenem Kennethem Hume'em, którego poślubiła ubiegłym rokiem. Tym razem jednak zamiast uśmiechu pojawiła się szczera smutek.
Co na to fani Pauliny? Czy Wasza ulubiona piosenkę Dolly to "I Will Always Love You" czy może inna z jej bogatej twórczości?




