Planowała rok przerwy. Zostało pięć lat. Patrycia Kazadi przyznaje, że gdyby nie ta ucieczka od kamer, skończyłoby się źle.

Patrycia Kazadi wróciła. Ale żeby zrozumieć, czemu to zniknięcie trwało tak długo, trzeba cofnąć się do momentu, gdy artystka po prostu powiedziała: dość.

W 2020 roku odeszła cicho. Bez wielkich pożegnań, bez dramatycznych postów. Fani czekali rok - potem dwa, trzy, cztery. Show biznes nie czekał na nikogo. A jednak.

Wypalona, sfrustrowana, pełna kompleksów

W podcaście Katarzyny Nosowskiej i jej syna "Bliskoznaczni" Kazadi wyznała bez owijania w bawełnę, co tak naprawdę się z nią działo:

"Okazało się, że 90 proc. tego, co robię, robię po to, żeby komuś coś udowodnić. Dopiero ta przerwa zrobiła reset i wróciła radość z tego, co robię. Miała być roczna, trwała pięć lat prawie, ale bardzo fajnie mi przewartościowała priorytety."

W rozmowie na kanale "Show" poszła jeszcze dalej: "Ja byłam kłębkiem kompleksów. Teraz jestem szczęśliwa, spokojna. Mam higienę pracy. Najbardziej pomógł mi odpoczynek i odsunięcie się od mediów."

Brzmi znajomo? Dla wielu kobiet, które kiedyś robiły wszystko dla innych - owszem.

Opolskie żale i nowe początki

Kazadi nie kryje też rozgoryczenia z przeszłości. Dwukrotnie wystąpiła na Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu - w 2011 roku i w 2015 - i oba razy wspomina jako osobiste porażki. W wywiadzie dla "Świata Gwiazd" przyznała:

"Miałam dwa razy tę szansę i nie było tak, jak sobie wyśniłam. Ludzie mogą tego nie wiedzieć, nie widzieć, nie słyszeć - ale dla mnie personalnie to było największe marzenie."

Człowiek, który kończy szkołę muzyczną im. Krzysztofa Komedy i gra na fortepianie od dziecka, zasługuje chyba na lepsze wspomnienia z Opola. Kazadi jednak nie rozpamiętuje - planuje.

Wróciła do "Must Be the Music", nagrywa nowe utwory. Zapowiada też własny podcast "Kazadi talks positive" - rozmowy z ludźmi, których szanuje, o tym, co w życiu naprawdę ważne.

Czy po pięciu latach przerwy show biznes przyjął ją z powrotem tak, jakby nigdy nie odchodziła? Sądząc po tym, co mówi - tym razem robi to na własnych zasadach. I to chyba największa zmiana.

Co myślicie o takich powrotach po latach? Kazadi miała rację, że uciekła?