Trzy tygodnie, setki kilometrów i jeden mężczyzna, który ogarniał całą logistykę. Katarzyna Pakosińska właśnie zamknęła trasę koncertową - i zrobiła to z mężem w roli tour managera.

Katarzyna Pakosińska skończyła trasę koncertową i od razu wrzuciła do sieci zdjęcie, które mówi więcej niż jakikolwiek wywiad. Na fotografii przytula się do męża, Irakliego Basilaszwilego - i widać, że nie jest to wyreżyserowana sesja dla fanów.

Trzy tygodnie w trasie, jeden człowiek za kulisami

Artystka sama przyznała w poście na Instagramie, że to mąż był jej niezastąpionym wsparciem podczas całej trasy. Basilaszwili nie tylko towarzyszył żonie - pełnił rolę tour managera, ogarniając logistykę od A do Z. Pakosińska napisała wprost: "Trasa koncertowa trwała trzy tygodnie... Dziękuję wszystkim Widzom, Muzykom, organizatorom, pionowi logistycznemu i nie tylko @sztukoteka, a także Tobie Kochanie - jesteś niezastąpiony jako tour manager. Wędrówkę kończymy... w góralskiej karczmie! A jakże! Czekamy na kwaśnicę. Pięknego tygodnia! K." Góralska karczma i kwaśnica jako finał trasy - to jest właśnie ta Pakosińska, którą fani kochają. Zero gwiazdorzenia, sto procent autentyczności. Wcześniej 54-latka przyznała w relacji na Instagramie, że intensywna praca na scenie bywa wyczerpująca. "Robię rzeczy, które naprawdę kocham, mam po serduchu i cieszę się, że publiczność, która przychodzi, no też jest jej dobrze" - mówiła z uśmiechem. Ale nawet gdy kocha się to, co się robi, trzy tygodnie w trasie to trzy tygodnie w trasie.

Fani zareagowali natychmiast

Post z mężem zebrał lawinę komentarzy. Obserwatorzy artystki nie kryli wzruszenia: "Piękni i młodzi", "Pięknie razem", "Love. Moje człowieki" - pisali pod zdjęciem. Pakosińska od lat podkreśla, że Irakli Basilaszwili jest jej największym oparciem - zawodowym i prywatnym. Tym razem słowa zamieniły się w konkrety: mąż nie czekał w domu, tylko jeździł razem z nią i ogarniał to, co za kulisami widzi tylko ekipa. Czy to nie jest właśnie definicja dobrego związku - kiedy partner nie tylko kibicuje, ale wchodzi w trasę razem z tobą i pilnuje, żeby wszystko się zgadzało? Dajcie znać w komentarzach, jak wy to widzicie.