Oliwia Ciesiółka przez sześć lat nie mówiła publicznie, co naprawdę działo się między nią a Łukaszem Kuchtą. Teraz napisała o tym książkę.
Uczestniczka czwartej edycji "Ślubu od pierwszego wejrzenia" wydała właśnie ebooka zatytułowanego "Bez cięć. Więcej niż eksperyment". I już sam tytuł brzmi jak ostrzeżenie - bo w środku nie ma owijania w bawełnę.
Oliwia była jedną z najmłodszych uczestniczek programu. Gdy w finale okazało się, że nie tylko zostaje z Łukaszem, ale też spodziewa się dziecka, internet oszalał. Mały Franek przyszedł na świat w Dzień Matki. Pół roku później rodzice ogłosili rozstanie.
Od policji pod domem do wspólnej kuchni
To, co działo się przez kolejne lata, było dalekie od spokoju. Media donosiły o interwencji policji i konflikcie o kontakty z synem. Łukasz Kuchta prostował publicznie, że od trzech miesięcy regularnie widuje Franka i że Oliwia respektuje postanowienie sądu.
Potem przez cztery lata - cisza. Aż w tym roku oboje pojawili się razem w nagraniu komentującym inny program TVN. Łukasz przeprosił Oliwię za swoje zachowanie. Publicznie.
W przedpremierowym fragmencie ebooka Oliwia opisuje, jak wyglądała droga do tego momentu:
"Musieliśmy przejść długą drogę, żeby usiąść w jednej kuchni i ustalić plan dnia bez rzucania w siebie oskarżeniami. Zrozumieliśmy, że bycie w ciągłej gotowości do ataku zabiera tlen nie tylko nam, ale przede wszystkim Frankowi."
'Dobrnęłam do momentu, w którym trudno było mi przełknąć wodę'
W książce Oliwia wraca też do najtrudniejszego okresu - tego, gdy stres był dosłownie fizyczny. "Dobrnęłam do momentu, w którym trudno było mi choćby przełknąć wodę bez odruchu wymiotnego ze stresu" - pisze.
To zdanie robi robotę lepiej niż jakikolwiek wywiad.
O aktualnych relacjach z Łukaszem napisała z rozbrajającą powściągliwością: "To, jak jest między nami dziś, zasługiwało na osobny, wielki rozdział w tej książce. Z szacunku do tego, co przeszliśmy i gdzie jesteśmy teraz..."
I tu urwała. Resztę zostawiła w ebooku.
Czy po sześciu latach Oliwia i Łukasz naprawdę znaleźli spokój - czy to tylko kruchy rozejm dla dobra Franka? Piszcie w komentarzach.






