Olga Kalicka miała już dosyć marzeń z chmur. W podcaście 'W moim stylu' aktorka przyznała, że jej obecny partner - ojciec jej najmłodszej córeczki - zmienia jej sposób myślenia o związku. I chyba to działa.
Księżniczka z Disneya spotkała rzeczywistość
Olga Kalicka przez lata budowała wizerunek marzycielki. Najpierw związek ze szkolną miłością, z którym ma syna (dziś ma 7 lat), potem zaręczyny, które nie doprowadziły do ślubu. W grudniu 2021 roku świat dowiedział się, że aktorka i Cezary Nowak się rozstali. Przez dwa lata Kalicka była singielką - aż do momentu, gdy w jej życiu pojawił się ktoś nowy.
Dopiero 2 lata temu wyznała publicznie, że znowu kogoś poznała. W maju ubiegłego roku urodziła mu córeczkę. Teraz, w podcaście Magdy Mołek, odsłania kulisy tego związku.
Dojrzałość to nie romantyczne chmury
Kalicka nie ukrywa, że tym razem czuje się inaczej. "Mnie chyba urzekła prawda. W całym tym spotkaniu z tym wyjątkowym człowiekiem" - powiedziała w "W moim stylu". Aktorka przyznaje, że wcześniej "zbyt wiele bujała w obłokach", a jej obecny partner robi coś, czego żaden mężczyzna przed nim nie robił - przypomina jej o rzeczywistości.
"Ja zawsze byłam taka marzycielka, trochę z tych księżniczek, jak z Disneya, i to ciągle we mnie jest, a on mnie często tak sprowadza: stop, dzisiaj rozmawiamy, ja ci mówię, czego potrzebuję, a ty mi mówisz, czego ty potrzebujesz" - wyjaśniła. Kalicka podkreśliła, że partner traktuje ją jak zwyczajną Olgę, nie jak celebrytkę czy aktorkę.
Bez księżniczkowskich привилегий
Dla Kalickiej to przełom. "Ja jestem dla niego Olgą. Nie Olgą aktorką, nie Olgą znaną osobą. Ja się z tego bardzo cieszę, bo on mnie tak przywołuje do życia, do bycia tu i teraz" - stwierdziła w podcaście. Aktorka dodała, że wcześniej spodziewała się, że partner będzie jej służyć jak z bajki Disneya.
Tym razem jest inaczej. "Oczywiście, jak potrzebuję pomocy, to on mi pomoże, ale nie będzie mnie traktował jak księżniczki na zasadzie: ty posiedź, a ja to zrobię" - wyjaśniła. Dla Kalickiej to oznacza, że wreszcie nauczyła się, co to naprawdę partnerstwo.
Dom marzeń i nowe rozdanie
Zanim związek się ustabilizował, Kalicka długo szukała swojego miejsca - dosłownie. Rok szukania domu zajął parze, zanim znaleźli "ten swój". "Proces szukania domu zajął nam calutki rok, ale udało się. Mamy ten nasz. Wciąż nie mogę uwierzyć, że to prawda" - pisała na Instagramie. Teraz, z dwojgiem małych dzieci, mąż i jej wymaga od niej dojrzałości, która idzie w parze z decyzjami dorosłych ludzi.
Kalicka przyznaje, że dopiero teraz, po latach samotności i poprzedniego związku, zrozumiała, czym jest rzeczywiste partnerstwo. Nie ma tu miejsca na księżniczkowskie fantazje - tylko na wspólne wzrastanie.




