Jedno łóżko, jedna kołdra, Paryż - i żona w Polsce. Daniel Olbrychski opisał tę noc z Agnieszką Osiecką bez owijania w bawełnę.

Jedno łóżko, jedna kołdra, Paryż - i żona w Polsce. Daniel Olbrychski opisał tę noc z Agnieszką Osiecką bez owijania w bawełnę.

Szczegóły ich wieloletniej, nieoczywistej relacji wychodzą na jaw przy okazji kilku książek - autobiografii aktora Anioły wokół głowy i Dary losu oraz biografii poetki autorstwa Barbary Białej, Osiecka. Tego o niej nie wiecie (2024). Razem tworzą całkiem pikantny obraz.

Ona widziała w nim Marka Hłaskę

Poznali się w 1964 roku w warszawskiej restauracji Budapeszt, przy okazji jednego z bankietów Osieckiej. On miał 20 lat i jedną rolę na koncie. Ona była już cenioną poetką zbliżającą się do trzydziestki. Olbrychski trafił na bankiet jako narzeczony aktorki Moniki Dzienisiewicz, która grała w spektaklu Osieckiej.

Skąd ta natychmiastowa chemia? Aktor ma własną teorię. "Dopiero jak dowiedziałem się, że miała kiedyś romans z Markiem Hłasko, to zrozumiałem, dlaczego zawsze tak czule na mnie patrzyła. Nie tylko fizycznie przypominałem Marka, dostrzegała coś więcej" - wyznał Olbrychski biografce Osieckiej. "Ona miała swój typ faceta i ja znalazłem się w gronie jej męskich fascynacji. Agusia patrzyła na mnie bardzo szczególnie" - dodał.

Osiecka przez ponad trzy dekady kręciła się wokół jego życia. Przyjaźniła się z Marylą Rodowicz, z którą Olbrychski był przez kilka lat związany, a potem stała się najbliższą przyjaciółką jego drugiej żony, Zuzanny Łapickiej. Aktor przyznaje w autobiografii, że przez 30 lat mógł "poruszać się wokół jej niezwykłego talentu i osobowości".

Noc w Paryżu i wyswatane małżeństwo

Kulminacyjny moment tej relacji rozegrał się w Paryżu - bez fajerwerków, za to z jedną kołdrą. Olbrychski oprowadzał Osiecką po barach. Późno w nocy zaproponował, żeby nie wracała na peryferia miasta do swojego mieszkanka. "Zuzia była wtedy w Polsce, a ja miałem w sypialni tylko jedno łóżko i jedną kołdrę. Grzecznie położyliśmy się razem" - napisał w Darach losu.

I nic więcej. Aktor twierdzi, że oboje w porę się zorientowali, dokąd zmierzają. "Wiedzieliśmy, że jeden taki wyskok wywołałby tylko duży niesmak, bo nie mogło być kontynuacji" - stwierdził. Romantyczna powściągliwość czy po prostu trzeźwa kalkulacja? Tego już nie wyjaśnił.

Osiecka odpłaciła mu się za tę powściągliwość po swojemu - wyswatała go z obecną żoną. W 1988 roku zaprosiła Krystynę Demską na śniadanie do hotelu we Wrocławiu. Przy stole siedział już Olbrychski. "Złapała mnie i jego za ręce i powiedziała: 'Krysiu, przyjrzyj mu się uważnie, on jeszcze nigdy nie spotkał kobiety, która by na niego zasługiwała'" - wspominała Demska-Olbrychska w biografii poetki. Rok później Daniel rozwiódł się z Łapicką. Dziś z Krystyną tworzą małżeństwo od blisko czterech dekad.

Agnieszka Osiecka wiedziała, co robi - nawet gdy nic nie robiła.