Monika Koszewska nie doczekała premiery. Uwielbiana pisarka, która budowała swoją karierę od 2020 roku, odeszła nagle 2 września - tuż przed tym, jak jej kolejna powieść miała trafić w ręce czytelników.
Kariera autorki, która pisała o bólu
Monika Koszewska zaczynała od powieści "Kiedyś nadejdzie ten dzień" w 2020 roku. Od tamtej pory konsekwentnie budowała swoją czytelniczą społeczność, śmiało poruszając trudne i bolesne tematy. "Moje powieści mają poruszać, skłaniać do refleksji i zostawiać emocje, które zostają na długo" - opisywała swoją twórczość w jednym z wywiadów.
Przed pisarstwem pracowała jako menedżerka, a następnie w branży hotelarskiej i gastronomicznej w Sopocie. Jej aktywność zawodowa nie ograniczała się jednak do jednej ścieżki - była również autorką tekstów piosenek. Tworzenie stanowiło dla niej coś więcej niż zawód - to była pasja, która definiowała jej tożsamość.
Premiera, która nie dojdzie do skutku
Najnowsza powieść Moniki Koszewskiej "Pokonując przepaść" miała zadebiutować 12 września podczas Gdańskich Targów Książki. Planowane było również tradycyjne spotkanie z czytelnikami w Pomarańczowej. Wszystko wskazywało na kolejny sukces - zamiast tego przyszło pożegnanie.
Na profilu zmarłej pisarki opublikowano oficjalne oświadczenie: "W związku z odejściem Moniki premiera jej najnowszej książki zostaje przełożona na czas nieokreślony. O wszelkich dalszych decyzjach dotyczących publikacji poinformujemy za pośrednictwem tego profilu".
Żegnają ją przyjaciele i czytelnicy
Robert Silski, nauczyciel, wychowawca i menedżer z Sopotu, który współpracował z pisarką, opublikował wzruszający wpis: "Tak trudno uwierzyć… Za kilka dni mieliśmy robić premierę Twojej najnowszej książki. Potem tradycyjne spotkanie z czytelnikami w Pomarańczowej. A w głowach tysiąc pomysłów na kolejne, wspólne projekty… Ech, Monika… Życie napisało tragiczny, ostatni rozdział…".
Pod jego wpisem zawrzało od komentarzy fanów. "Na półce wszystkie książki z autografami. Na tę najnowszą bardzo czekałam" - pisała jedna z czytelek. Inni komentowali: "Monika, za szybko!", "Coś strasznego, bardzo to smutna wiadomość", "Nie mogę w to uwierzyć".
Rodzina zmarłej pisarki poprosiła o uszanowanie jej prywatności w tym niezwykle trudnym czasie. "Jej słowa i historie pozostaną z nami na zawsze" - napisali bliscy Moniki Koszewskiej.
Śmierć autorki to strata dla polskiego środowiska literackiego, które straciło głos potrafiący dotykać serc czytelników.









