Karol Dziuba zobaczył ją na scenie i wiedział. Problem był jeden - Milena Suszyńska była zajęta. Postanowił więc poczekać.
Zbigniew Suszyński to jeden z tych aktorów, których twarz rozpoznaje w Polsce każdy - choćby z roli Scorpiona w kultowych "Młodych wilkach". Jego córka Milena wybrała tę samą drogę. I przy okazji znalazła na niej miłość.
Wypatrzył ją na spektaklu, ale musiał poczekać
Milena Suszyńska trafiła na ekrany w serialach "Przyjaciółki", "Czas honoru" i "Leśniczówka". Wcześniej jednak szlifowała warsztat na deskach teatru. To właśnie tam po raz pierwszy zobaczył ją Karol Dziuba - też aktor, też po Akademii Teatralnej.
Tyle że wtedy Milena była w związku. Karol odpuścił zaproszenie na randkę i czekał. Gdy sytuacja się zmieniła - nie zwlekał ani dnia.
Dziś są małżeństwem, razem wychowują synka i - co rzadkie w tym zawodzie - naprawdę potrafią rozmawiać o pracy bez awantury przy kolacji.
"Z Mileną w domu dużo rozmawiamy o pracy. Poznaliśmy się na studiach w Akademii Teatralnej, później ona uczyła na tej uczelni, została asystentką profesora Andrzeja Domalika, zrobiła doktorat. Ma naprawdę dużą intuicję i kreatywność artystyczną. Chętnie korzystam z jej wiedzy i wskazówek" - mówił Karol Dziuba w rozmowie z Interią.
Doktorat, psy i wspólna kawa
Milena Suszyńska to nie tylko aktorka - ma za sobą doktorat i pracę akademicką. Karol przyznaje wprost, że korzysta z jej artystycznej intuicji i stara się odwzajemniać tym samym.
Poza pracą? Psy, spacery, zakupy i - jak sami mówią - "zwykła codzienność". "Cieszy nas wspólna kawa, zakupy, spacery z psami czy zwykła codzienność. Ważne, żeby słuchać siebie nawzajem" - podkreślali w magazynie "Dobry Tydzień".
Brzmi jak przepis na udany związek dwojga aktorów. W branży, gdzie kariery i ego potrafią rozsadzić każde małżeństwo, Suszyńska i Dziuba wyglądają na wyjątek od reguły.
Czy to zasługa wspólnej szkoły, doktoratu Mileny, czy po prostu cierpliwości Karola sprzed lat - tego nie wiemy. Ale historia z tym czekaniem na właściwy moment jakoś do nich pasuje.




