Mietek Szcześniak zasadził ogród na pustym polu. Teraz ma tam drzewa stare na 30 lat i mówi im sekrety. W wywiadzie z Mariuszem Szczygłem wyznał, że to miejsce to jego dzieło życia.
Ogród zamiast koncertów
Gdy schodzi ze sceny, Mietek Szcześniak nie myśli o muzyce. Od lat pielęgnuje ogród pod Kaliszem, który wyrósł z niczego - z pustego pola. Dziś rosną tam drzewa mające około 30 lat. Wokalista przyznał w rozmowie z Mariuszem Szczygłem w cyklu "Rozmowy (nie)Wygodne" na TVP Info, że jako chłopak z miasta dopiero odkrywał magię pracy z ziemią.
"Gdzie spojrzę, bo to było puste pole, wiesz? To jest jak moje dziecko, to jest moje dzieło życia, wiesz? To jest moja rodzina, to jest... ja tęsknię za drzewami. Najbardziej lubię drzewa, wiesz?" - mówił rozmarzony Szcześniak. Obserwowanie, jak posadzone rośliny rosną, do dziś robi na nim ogromne wrażenie.
"Trzymam się na drzewach wszechświat"
Szcześniak potrafi cieszyć się tym, co widzi już teraz, a nie czekać na przyszłość. Wspominał, że już jako młody chłopak miał poczucie, że rozumie mowę drzew, i nadal z nimi rozmawia. Próbując wyjaśnić, jak wielkie mają dla niego znaczenie, sięgnął po niezwykłe porównanie. "Wydaje mi się, że to chyba na drzewach się trzyma ta Ziemia i ten wszechświat. Żadne żółwie tego nie noszą" - stwierdził.
Gdy Szczygieł wspomniał słynną książkę "Sekretne życie drzew", wokalista zareagował krótko: "Boję się". Okazało się, że jego obawa wiąże się z pielęgnacją ogrodu. "Bo ja muszę te drzewa ciąć" - wyjaśnił. Kiedy prowadzący zasugerował, że lektura mogłaby jeszcze mocniej uświadomić mu, jak rośliny reagują na zabiegi, Szcześniak nie miał wątpliwości. "Nie, no jestem pewien, że przeżywają" - podsumował, nie zamierzając zmieniać decyzji o nieprzeczytaniu książki.
Dla Szcześniaka ogród to nie hobby - to pasja, która mówi więcej o nim niż każdy koncert. To miejsce, gdzie czuje się naprawdę sobą.




