Na mecz Realu z Barçą pojechał jako kibic Realu. Wrócił jako fan Lewandowskiego. Damian Michałowski ma do Roberta słabość od lat - i teraz mówi wprost, że transfer do Chicago to jedna z lepszych decyzji, jakie polski piłkarz mógł podjąć.
Po odejściu z FC Barcelony Robert Lewandowski wybrał Chicago Fire zamiast klubów z Arabii Saudyjskiej. Klub zadbał nie tylko o samego piłkarza - według doniesień Anna Lewandowska ma tam przestrzeń do rozwijania swojego biznesu fitness, a córki pary, Laura i Klara, mają zagwarantowane miejsca w jednej z najlepszych szkół w okolicy.
Damian Michałowski śledził tę sprawę z bliska. Był nawet na ostatnim meczu Lewandowskiego w barwach Barçy - razem z rodziną oglądał go na żywo na stadionie.
Michałowski i mecz, który mówi wszystko
Gwiazdor TVN to od lat deklarowany kibic Realu Madryt. Mimo to Lewandowski zawsze miał u niego specjalne miejsce. W rozmowie z Pudelkiem Michałowski przypomniał mecz, który to najlepiej ilustruje.
"Dla Roberta byłem w stanie zmienić na jeden dzień koszulkę. Jestem fanem Realu Madryt. Robert o tym wie, ale zawsze mu kibicowałem. Raz byliśmy na meczu Realu Madryt z FC Barceloną. Real wtedy przegrał 0:4 w Madrycie. Było mi bardzo smutno, ale dwie bramki strzelił Robert. To było takie pocieszenie" - powiedział Michałowski w rozmowie z Pudelkiem.
"Wielki szacunek, że nie podążył za petrodolarami"
Michałowski uważa, że Lewandowski podjął decyzję z głową - i że pieniądze były w niej na drugim miejscu. To, według niego, mówi więcej o klasie piłkarza niż jakikolwiek tytuł.
"Wydaje mi się, że to jest słuszna decyzja. To nawet bardzo dobra decyzja dla niego, dla jego rodziny i dla nas wszystkich. Robert zdecydował się pójść do miejsca, które może nie ma długiej tradycji piłkarskiej, ale w Stanach Zjednoczonych mamy teraz mistrzostwa świata. Wydaje mi się, że to zdecydowanie lepszy kierunek niż Arabia Saudyjska. Wielki szacunek dla Roberta, że nie podążył wyłącznie za petrodolarami czy pieniędzmi. Chodzi też o całe zaplecze dla niego, dla jego dzieciaków przede wszystkim, i dla Ani" - stwierdził w rozmowie z Pudelkiem.
Arguemnt o mundialu w USA jest konkretny - MŚ 2026 rozgrywane są właśnie na tym kontynencie, co oznacza, że Lewandowski zagra w lidze, którą przez kilka tygodni będzie oglądał cały świat.
Czy fani Lewandowskiego zgadzają się z Michałowskim? Dajcie znać w komentarzach.


