Robert Lewandowski leci do Chicago z kontraktem w kieszeni i gotowym nazwiskiem. Anna jedzie z nim - i według ekspertów zostawia za sobą wszystko, co budowała przez ostatnią dekadę.
Robert Lewandowski leci do Chicago z kontraktem w kieszeni i gotowym nazwiskiem. Anna jedzie z nim - i według ekspertów zostawia za sobą wszystko, co budowała przez ostatnią dekadę.
W Polsce marka premium. W Chicago - kto to wie?
Marta Rodzik, ekspertka od marki osobistej, zapytana przez Plejadę o przeprowadzkę Lewandowskich, nie owija w bawełnę: w Polsce Anna jest marką premium, a w Stanach startowałaby z pozycji niszowej europejskiej przedsiębiorczyni. I to nawet jeśli mąż zostanie gwiazdą MLS.
"Anna Lewandowska prawdopodobnie więcej ryzykuje niż Robert - on jedzie jako uznany piłkarz, ona musiałaby udowodnić, że jej marka działa również poza polskim ekosystemem medialnym" - powiedziała Rodzik w rozmowie z Plejadą. Dodała jednak, że jeśli ten plan wypali, Lewandowska może zyskać coś, o czym w Polsce mogła tylko marzyć: prawdziwie międzynarodowy biznes.
Na razie brzmi to jak szansa. Ale ekspertka wymieniła też konkretne ryzyka: ogromna konkurencja na rynku wellness wartym miliardy dolarów, wysokie koszty budowania rozpoznawalności od zera, konieczność zdobycia nowych partnerów biznesowych i - co może boleć najbardziej - realna groźba utraty części polskiej publiczności.
Ekspertka wytknęła też błędy z przeszłości
Rodzik nie oszczędziła Lewandowskiej przy okazji. Przypomniała, że przez lata trenerka była krytykowana za prezentowanie zbyt idealnej rzeczywistości - w erze, gdy autentyczność to waluta numer jeden w social mediach, to poważny zarzut. Pojawiały się też kontrowersje wokół porad zdrowotnych i pytania, czy influencerzy fitness nie wchodzą czasem na tereny wymagające większej eksperckiej ostrożności.
To nie są zarzuty nowe. Ale w nowym kraju, bez lojalnej bazy fanów budowanej od lat, każda wpadka wizerunkowa może kosztować znacznie więcej niż w Polsce.
Robert dostaje szansę grania u boku takich nazwisk jak Leo Messi - Argentyńczyk trafił do Miami i stał się twarzą całej ligi. Anna dostaje szansę na coś innego: udowodnienie, że Lewandowska to marka, nie tylko żona piłkarza. Pytanie, czy Chicago jest gotowe na jej zdrowe koktajle i programy treningowe - i czy ona jest gotowa zaczynać od nowa.
Co myślicie - Anna da radę podbić amerykański rynek? Dajcie znać w komentarzach.


