Dwie osoby, zero awantur - i to ma być prawda? Kevin Mglej powiedział wprost, jak wygląda codzienność jego małżeństwa z Roxie Węgiel, i brzmi to jak coś z poradnika dla par.
Za kilka tygodni Roxie Węgiel i Kevin Mglej świętują drugą rocznicę ślubu. Tę samą, której wielu nie dawało szans. Pamiętacie komentarze sprzed dwóch lat? "Rok, może dwa" - pisali sceptycy pod każdym ich wspólnym zdjęciem.
Kevin Mglej mówi o kłótniach z Węgiel. 'Nie udowadniamy niczego krzykiem'
Kevin Mglej i Roxie Węgiel praktycznie się nie kłócą - przynajmniej tak twierdzi producent w rozmowie z serwisem Party. Przy okazji promocji najnowszej płyty wokalistki "Błękit" oboje otwierają się na temat swojego związku coraz odważniej.
"Czy my się kłócimy... Nie. Nie wydaje mi się, żebyśmy się kłócili. Dyskutujemy - jasne. Ale kłótnie nie mają jakiegoś wielkiego sensu, bo nie udowadniamy swoich argumentów krzykiem, tylko raczej merytoryką" - powiedział Mglej w wywiadzie dla Party.
Starszy od Roxie o osiem lat producent zdradził też, w jaki sposób wokalistka przekonuje go do swoich racji. I tu też bez niespodzianek: żadnego płaczu, żadnego trzaskania drzwiami. "Roksana jest inteligentną dziewczyną. Jeśli chce mnie przekonać do swojego zdania, robi to w sposób merytoryczny, a nie emocjonalny, manipulacyjny - czy krzykliwy. Raczej się ekscytujemy" - dodał.
Para, która miała nie przetrwać roku - i co teraz?
Związek Węgiel i Mgleja od początku budził skrajne reakcje. Różnica wieku, szybki ślub po kilkunastu miesiącach znajomości, medialne życie Roxie - wszystko to dawało komentarzowiczom pożywkę. Tymczasem para zbliża się do drugiej rocznicy i - przynajmniej publicznie - prezentuje się jako wzorowo zgrana.
Przy okazji tej samej promocji Roxie mówiła wcześniej o swojej roli macochy dla dzieci Mgleja z poprzedniego związku. Teraz głos zabrał on. Oboje wyglądają na takich, którzy mają coś do udowodnienia - i chętnie to robią przed kamerą.
Pytanie brzmi: czy ta sielanka wytrzyma próbę czasu? Fani w komentarzach są podzieleni - jedni wierzą, że to miłość na lata, inni podobno czekają na pierwsze pęknięcie. Co wy myślicie - napiszcie w komentarzach.




