Roxie Węgiel wybrała, Kevin Mglej podpisał. Tak w skrócie wygląda budowa ich wspólnego domu - i sam producent nie ma z tym żadnego problemu.
Roxie Węgiel wybrała, Kevin Mglej podpisał. Tak w skrócie wygląda budowa ich wspólnego domu - i sam producent nie ma z tym żadnego problemu.
Para od miesięcy buduje własne gniazdko. Przy okazji premiery nowego albumu Węgiel Mglej udzielił wywiadu Kozaczkowi i przy tej okazji wyjątkowo chętnie mówił o życiu prywatnym. Bez owijania w bawełnę.
Przyjaźń jako fundament - i to dosłownie
Kevin Mglej przyznał, że budowa domu nieoczekiwanie dała mu do myślenia o ich związku. Fundament okazał się ważniejszy, niż sądził - w obu sensach tego słowa.
"Właśnie budujemy dom i nawet nie zdawałem sobie sprawy, jak ważne są fundamenty" - powiedział w rozmowie z Kozaczkiem. Wyjaśnił, że on i Roksana zaczęli od przyjaźni i właśnie to stało się kluczem do wszystkiego, co przyszło później. "Naszym fundamentem jest przyjaźń. Roksana jest moją najlepszą przyjaciółką. Jeżeli budujesz relację na przyjaźni, czyli najpierw jesteś dla siebie oparciem, przyjacielem, rozrywką wręcz, to cała miłość się nadbudowuje" - dodał.
Kto rządzi przy remoncie? Mglej nie ma złudzeń
Kevin Mglej jest szczery: większość decyzji o domu należy do Roxie i on to w pełni akceptuje. Twierdzi wręcz, że to przepis na spokojne życie dla każdego faceta w trakcie budowy.
"Są jakieś sfery domu, które są dla mnie ważne i które średnio interesują Roksanę, i sfery domu - właściwie większość domu - które interesują Roksanę, a ja po prostu akceptuję jej decyzje. Myślę, że to jest dla każdego faceta recepta na spokojną budowę, spokojny remont. Żona po prostu wie lepiej w tych kwestiach" - przyznał w wywiadzie.
Co z finansami? Tu też bez dramatu. "Dużo pracujemy, wspólnie przeznaczamy te pieniądze i po prostu inwestujemy w to, co nam się podoba. My jesteśmy bardzo podobnymi osobami, jeśli chodzi o gust. W stu procentach się zgadzamy" - podsumował Mglej.
Roxie i Kevin pobrali się w 2023 roku. Ona ma 21 lat, on - 29. Oboje działają w branży muzycznej, co według nich tylko ułatwia codzienne życie. Budowa domu to ich pierwsza wspólna duża inwestycja.
Szczęśliwe małżeństwo, zero kłótni przy budowie i pełna zgoda w kwestii gustów - brzmi jak bajka. Ale może po prostu wiedzą, co robią? Piszcie w komentarzach, czy Wam też tak to działa.



