Helikopter, 10 tysięcy złotych w kopercie i Klaudia Halejcio u boku. Oskar Wojciechowski postanowił podziękować internautce w stylu, którego ta zdecydowanie się nie spodziewała.

Kilka tygodni temu Oskar Wojciechowski, mąż Klaudii Halejcio, trafił nagle do szpitala. Lekarze zdiagnozowali u niego migotanie przedsionków - podobno wywołane chronicznym stresem i przepracowaniem. Internet zalała fala wsparcia. I właśnie ta fala miała swój finał.

Konkurs, który zaczął się od strachu o zdrowie

Wojciechowski był autentycznie poruszony reakcją obcych ludzi. Postanowił to uhonorować - ogłosił konkurs na najbardziej poruszający komentarz i wybrał jednego zwycięzcę. Nagrodą: 10 tysięcy złotych. Ale nie przelew, nie paczka. Milioner wsiadł do helikoptera i poleciał osobiście.

Zabrał ze sobą żonę. Razem zapukali do drzwi kobiety, która wygrała. Jak sama przyznała, pisała wiadomość w biegu - między obowiązkami domowymi a opieką nad dwójką dzieci. Bez kalkulacji, bez strategii. Po prostu od serca.

Klaudia Halejcio skwitowała to krótko w relacji opublikowanej w mediach społecznościowych: "O to chodziło, żeby to było szybko, od serca".

Helikopter w prezencie zwrotnym

Zwyciężczyni nie kryła wzruszenia. Przygotowała dla pary upominki i zaprosiła ich do środka. A Wojciechowski odwdzięczył się po swojemu - zaproponował jej i jej bliskim przelot helikopterem, żeby zobaczyli swoje miasteczko z góry.

Milioner podsumował całą akcję w poście, który szybko rozszedł się po sieci: "Mniej oceniajmy, więcej róbmy. Gdyby każdy z nas choć raz w roku zrobił coś dobrego dla drugiej osoby, świat byłby po prostu lepszy".

Trudno się nie wzruszyć. Albo przynajmniej trudno nie przyznać, że to jeden z lepszych PR-owych ruchów ostatnich miesięcy - szczery czy nie, efekt jest taki sam: ciepło i dobre słowo po całej sieci. A co wy myślicie - gest z serca czy świetnie rozegrany wizerunek? Piszcie w komentarzach.