Mateusz Glen to twórca postaci „Ciotki" - charakteryzacji, która stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych skeczy polskiego TikToka. Hashtag #tajednaciotka zgromadził dziesiątki milionów polubień, a Glen kolaboruje już z największymi - od Macieja Musiała po Justynę Steczkowską. Na TikToku 620 tys. fanów, na Instagramie 330 tys. Na See Bloggers 2026 w Łodzi dał wywiad z trzech mocnych odpowiedzi.
„Wyjmijcie kij z zaplecza"
Pierwsze pytanie - co by nagrał, gdyby jego materiał z dziś miał być ostatnim. Glen odpowiada bez wahania.
„Na pewno, żebyście wy się bawili życiem, byli sobą i żeby wszyscy wyjęli kija z zaplecza" - mówi Plotuchowi.
Krótko, bez owijania, w stylu jego skeczy. Cała filozofia w jednym zdaniu.
Polka, Meksyk i nagła rozpoznana „ciotka"
Drugie pytanie dotyczyło najbardziej zaskakującego spotkania z fanką. Glen rozmarzył się i opowiedział anegdotę z początku tego roku.
„Byłem na wakacjach w Meksyku i leżałem na plaży. W ogóle nie ma opcji, żeby mnie ktoś tam rozpoznał. I nagle idzie trójka państwa, i nagle ta pani mówi oh my gosh, oh my gosh, taki amerykański. I tak patrzy na mnie. Ja tam leżę w tych gaciach. Prywatnie jako Mateusz" - opowiada.
Pointa była zaskakująca. „Okazało się, że to była Polka, która kiedyś wyjechała do Ameryki. Tam mówiła po angielsku, przedstawiała, kim ja jestem. To była ciotka z TikToka" - dodaje z uśmiechem.
Glen mówi, że było to wzruszające. „Wiadomo, no bo żyjemy w Polsce i tutaj ciotka jest fajnym takim wspomnieniem - a co dopiero dla tych, którzy wyjeżdżają za granicę i tęsknią za Polską. Nie byli tutaj wiele lat i nagle jest ciotka, która wszystko przywołuje sprzed lat".
„Od pasa w dół - bokserki Mateusza"
Trzecie pytanie - jaki detal w jego biurku nagraniowym ma znaczenie tylko dla niego. Glen wyznał coś, czego widzowie nigdy nie zobaczą.
„Czasami się zdarza, że jak nagrywam jakieś filmiki na siedząco, no to góra jest ciotki, a na dole są - wiecie - skarpety Mateusza, są bokserki Mateusza i nawet nogi owłosione Mateusza. Więc to nie jest tak zawsze, że ciotka jest w pełni. Jest w połowie" - przyznaje ze śmiechem.
I dorzucił drugi sekret. „Myślę, że zaskakującym też dla ludzi jest często to, że jestem androidowcem. To jest też szok dla ludzi: masz iPhone'a? Nie masz iPhone'a? Chyba sporo influencerów teraz też ma Androida, Samsunga i z tego korzystają - ciekawe ile to jest prawda, a ile..." - urywa.
„Ja jestem tym, że naprawdę jestem androidowy i fajnie mi z tym jest. Także jestem taki analogowy jeszcze".


