Zenek stał na scenie, zobaczył ją w tłumie i kazał koledze skłamać. Danuta wiedziała, że to kłamstwo - i skłamała z powrotem.
Zenek Martyniuk stał na scenie podczas festynu we wsi Grabowiec w 1989 roku, gdy dostrzegł w tłumie dziewczynę, która od dawna mu się podobała. Klasyczne podejście? Nie w jego stylu. Zamiast podejść samemu, wysłał kolegę z misją.
Kłamstwo, które zbudowało związek
Zenek poprosił znajomego, żeby podszedł do Danuty i powiedział, że mu się podoba. Tyle że kolega miał ją przedstawić wokalistę pod fałszywym imieniem. Według książki Życie to są chwile, Zenek kazał się przedstawić jako Krystian. Danuta - która doskonale wiedziała, jak naprawdę ma na imię lider Akcentu - postanowiła zagrać w tę samą grę i przedstawiła się jako Kinga.
"Grałem i śpiewałem na scenie. Poprosiłem mojego kolegę, żeby podszedł do pewnej dziewczyny i powiedział, że ona mi się podoba. To była Danusia... Miłość od pierwszego wejrzenia!" - wspominał Martyniuk w programie Pytanie na śniadanie.
Wieczór skończył się pamiętnie. Para szybko zaczęła się spotykać, a fałszywe imiona zostały oczywiście szybko zapomniane.
Na ślub musiał zgodzić się sąd
Zenek i Danuta zaręczyli się po roku i ośmiu miesiącach znajomości - i tu pojawił się nieoczekiwany problem. Wokalista nie miał jeszcze ukończonych 21 lat, a ówczesne przepisy wymagały w takim przypadku zgody sądu na zawarcie małżeństwa. Formalności załatwiono sprawnie i już dwa miesiące po zaręczynach para świętowała huczne wesele z niemal 250 gośćmi.
Dziś, po niemal czterech dekadach, Martyniukowie uchodzą za jeden z najbardziej stabilnych związków polskiego show-biznesu. Sam Zenek tłumaczy to podejściem, które coraz rzadziej słyszy się od gwiazd.
"Jesteśmy ludźmi starszej daty. Rzeczy wolimy naprawiać, a nie wyrzucać. Myślę, że to jeden z elementów, który nas trzyma razem. Przed ślubem zdecydowaliśmy, że chcemy iść przez życie jako małżeństwo. Mam nadzieję, że tak pozostanie aż do śmierci" - cytuje wokalistę tygodnik Dobry Tydzień.
Przez lata Martyniukowie publicznie mierzyli się głównie z doniesieniami dotyczącymi syna Daniela. Sami skandali unikają konsekwentnie - co w polskim show-biznesie jest rzadkością.
Zaczęło się od kłamstwa, przetrwało prawie cztery dekady. Kto ma tu przepis na trwały związek?




