Śnieg sypał za oknem, ona siedziała na poddaszu u rodziców i robiła sobie zdjęcie. Dziś Marta Manowska zdradziła, co wtedy działo się w jej sercu - i dlaczego przez lata nie mówiła o tym nikomu.
Marta Manowska to jedna z najbardziej lubianych twarzy TVP - prowadzi "Rolnik szuka żony", "Sanatorium miłości" i "The Voice Senior". Widzowie kochają jej ciepło i spokój na ekranie. Tyle że to, co widać na ekranie, to nie zawsze cała prawda.
"Wyglądasz świetnie" - a w środku?
W piątkowy wieczór 29 maja Manowska wrzuciła na Instagram kilkanaście zdjęć - część nowych, część archiwalnych sprzed wielu lat. Plany telewizyjne, selfie z przeszłości, chwile, których wcześniej nie pokazywała. I do tego wpis, który trudno było przejść obojętnie.
"Jak człowiek zmienia się na przestrzeni lat. To, co w środku, zawsze widać na zewnątrz? Tak różnie widać. Ile razy słyszałam 'nie wiem, co się dzieje w twoim życiu, ale wyglądasz świetnie'. A w środku działa się burza" - napisała wprost na Instagramie.
Przyznała, że często, gdy z zewnątrz wyglądało na to, że wszystko gra, wewnętrznie przeżywała naprawdę trudne chwile. Nie podała szczegółów - i nie musiała. To wystarczyło.
Poddasze, śnieg i to, czego nie widać na zdjęciu
Fani od razu zasypali ją komentarzami. W jednej z odpowiedzi Manowska posunęła się jeszcze dalej. Jedna z obserwatorek napisała, że szóste zdjęcie z serii "ma w sobie coś niezwykłego". Prezenterka odpisała:
"Pamiętam, kiedy robiłam to zdjęcie. Na poddaszu u rodziców. Była zima, sypał śnieg, pamiętam też doskonale, co działo się w moim sercu."
Kiedy rozmówczyni wyznała, że ma przeczucie, iż teraz przeżywa coś podobnego, Manowska nie pozostawiła jej bez odpowiedzi. Napisała, że to, co bolesne i trudne, "zawsze przynosi zmianę, a ona chyba na koniec prowadzi nas w dobrym dla nas kierunku".
Dodała też, że lubi czasem spojrzeć wstecz - żeby zobaczyć, jak długą drogę już przeszła. I że jest sobie wdzięczna za to, że była wtedy silna i odważna.
Manowska od 2014 roku buduje w TVP karierę, która zaczęła się od dziennikarstwa, pracy w agencji reklamowej i kilku epizodycznych ról. Aktorstwo ostatecznie odpuściła po oblaniu egzaminu. Potem były castingi do "Ugotowanych" w TVN - bez fajerwerków. A potem nagle - "Rolnik szuka żony" i widzowie, którzy ją pokochali.
Co tak naprawdę przeżywała przez te wszystkie lata? Tego Manowska wciąż nie powiedziała do końca. Ale może właśnie o to chodzi - żeby wiedzieć, że nie tylko ona.




